Bruksela nie zamierza zajmować się dzwonami kościelnymi. Chciała tego bydgoska prawica

Bruksela nie zamierza zajmować się dzwonami kościelnymi. Chciała tego bydgoska prawica
Fot: Roy Buri from Pixabay

,,Dyrektywa nie ma zastosowania do hałasu związanego z dzwonami kościelnymi. W takich sytuacjach to do państw członkowskich należy czuwanie nad ochroną praw podstawowych” – wskazuje Komisja Europejska w odpowiedzi na zapytanie europosła Marcina Sypniewskiego. Oznacza to, że instytucje unijne nie zamierzają ingerować w kwestie związane z regulowaniem hałasu.

W lipcu po tym jak proboszcz bydgoskiej parafii św. Trójcy stwierdził, że Urząd Miasta zamierza zakazać ekspozycji dzwonów, wystąpienie do Komisji Europejskiej zapowiedział Marcin Sypniewski – Czy zdaniem Komisji krajowe przepisy i decyzje dotyczące hałasu, przyjmowane lub stosowane w zakresie objętym prawem Unii, muszą uwzględniać szczególny liturgiczny, kulturowy i krótkotrwały charakter dźwięku dzwonów kościelnych? Czy Komisja zamierza wydać wytyczne dotyczące uwzględniania praw podstawowych, w tym wolności religii, przy krajowym stosowaniu unijnych regulacji odnoszących się do hałasu? – zapytał.

Komisarz Jessika Roswall w odpowiedzi z końca września stwierdziła, iż hałas dzwonów kościelnych nie jest częścią dyrektywy, zatem Unia Europejska nie zobowiązuje państw członkowskich do wdrażania jakichkolwiek regulacji w tej kwestii. Oznacza to, że UE zarówno nie wymaga respektowania norm hałasu od instytucji religijnych, ale też nie nakazuje traktowania ich w sposób szczególny – jak mógł oczekiwać Sypniewski i współpracujący z nim w tej sprawie bydgoscy aktywiści. Pełne władztwo zostaje tutaj w państwach członkowskich.

Przypomnijmy, że grupa posłów PiS-u wniosła projekt ustawy, który miałby wyłączać całkowicie kult religijny z norm, co w praktyce dotyczyłoby wszystkich wyznań, w tym także islamu.

Bydgoska sprawa nadal bez rozstrzygnięcia

Parafia Św. Trójcy zleciła swoje badania hałasu, które nie stwierdziły przekroczeń obecnych norm. W Urzędzie Miasta dowiadujemy się, że poproszono parafię o dodatkowe wyjaśnienia, aby móc administracyjnie ocenić czy faktycznie nie dochodzi do przekraczania norm i praktycznie umorzyć postępowanie, które wynikło ze skargi mieszkańców na rzekomo zbyt duży hałas.