W połowie czerwca opublikowano koncepcję Zintegrowanej Sieci Kolejowej, opracowanej na zlecenie Ministerstwa Infrastruktury. Na tym opracowaniu widać przybliżenie CMK Północ, która ma połączyć Warszawę i CPK z Trójmiastem do Torunia. Na pierwszy rzut oka w Toruniu mogły strzelać szampany, Bydgoszcz z racji skrócenia czasu dojazdu też ma w tym zysk, ale już konkretne zaprojektowanie przebiegu nowej linii może okazać się większym problemem.
Sugestię, iż będzie problem z przejściem przez Toruń mówił na antenie ,,Kanału Zero” prezes stowarzyszenia ,,Tak dla CPK” Maciej Wilk.
Na dzisiaj są jedynie ogólne ,,kreski na mapie”, a dokładny przebieg mają wykazać późniejsze analizy. W praktyce oznacza to, że termin budowy CMK Północ do 2035 roku jest właściwie już nierealny. Linia nr 5 (bo ma już numerację) miała by biec przez Płock – Toruń do Grudziądza. Z racji ominięcia Włocławka, sensowne jej poprowadzenie byłoby wschodnim brzegiem Wisły, aby nie budować dodatkowego mostu. Dodatkowo pociągi jadące z Bydgoszczy powinny móc zjechać na linię w kierunku Płocka, CPK i Warszawy.
W tej sytuacji dzisiejsza stacja Toruń Główny wypada z gry, bo wymagałoby to budowy dwóch mostów w obrębie Torunia. Bardziej realne wydaje się wejście do Torunia dzisiejszą linią nr 27 w okolicach Lubicza z obejściem Torunia od strony północnej, co pozwoliłoby zminimalizować ingerencję w istniejącą już zabudowę. W takiej sytuacji Toruń potrzebowałby nowej stacji kolejowej, która byłaby oddalona od centrum miasta.
Co jednak z Bydgoszczą?
Poprowadzenie linii dużych prędkości w tym przebiegu wykluczałoby zjazd na nią dla pociągów z Bydgoszczy, bo absurdem byłoby trasowanie ich najpierw do stacji Toruń Główny, potem przez środek miasta na około przez Toruń Wschodni. Istnieje ryzyko, że do CMK Północ pociągi z Bydgoszczy będą zjeżdżały dopiero we Włocławku. Osłabiałoby to jednak potencjał ekonomiczny CMK Północ.
Można myśleć po obejściu północnym Torunia o pociągnięciu linii nieco na zachód, aby zbliżyć się do Bydgoszczy i wytrasować nową linię z Fordonu. Argumentem za przesunięciem się na zachód byłoby to, że Gdańsk nie leży na tej samej szerokości co Toruń i uzasadnić można ruch na zachód. Grudziądz leży już jednak nieco na wschód od Torunia, zatem niosłoby to wydłużanie trasy o kolejne kilometry.
Fakt jest taki, że ustalenie przebiegu CMK Północ będzie sporym wyzwaniem i już dzisiaj może nam nasuwać się wiele pytań. W szczególności o rolę Bydgoszczy.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






