Piroman chce gasić pożar benzyną. Czyli jak nie naprawiać relacji bydgosko-toruńskich (felieton)

Piroman chce gasić pożar benzyną. Czyli jak nie naprawiać relacji bydgosko-toruńskich (felieton)

We wtorek w Ostromecku ma się odbyć debata naukowa o relacjach bydgosko-toruńskich przez wieki. Inicjatorem jej jest wicemarszałek Zbigniew Ostrowski, który w Radiu PiK przyznał, że trzeba sprawdzić czy spór bydgosko-toruński nie ma źródeł w historii. Tylko w praktyce dodatkowe odgrzebywanie starych dziejów, to jakby polewać pożar ogniem.

Zanim nastąpi wtorek, jutro odbędzie się sesja Sejmiku Województwa, gdzie najprawdopodobniej radni poprą pomysł połączenia bydgoskiego szpitala pulmonologicznego z najbardziej zadłużonym szpitalem powiatowym, czyli grudziądzkim. Stanie się – jak to się zazwyczaj dzieje w samorządzie wojewódzkim, gdzie przed sesją głosy są już policzone – pomimo sprzeciwu związków zawodowych i obaw bydgoskich samorządowców, iż to zagrożenie dla bydgoskiej placówki. W Bydgoszczy zostanie to zapewne źle odebrane, ale Zarząd Województwa się tym nie przejmuje, jak w podobnych przypadkach w przeszłości. Politycy z Zarządu Województwa są zatem dzisiaj głównymi podpalaczami relacji bydgosko-toruńskich. Wśród nich znajduje się inicjator tej debaty, wicemarszałek Zbigniew Ostrowski.

W tej kadencji można by wymienić więcej kontrowersyjnych działań – próbę narzucenia Bydgoszczy metropolii, czy likwidację podmiotowości Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w Bydgoszczy. Dodatkowo mamy pismo od marszałka do organizacji ekologicznych, w którym wyrażał niepokój skutkami środowiskowymi budowy terminalu w Emilianowie. Ordynarne lekceważenie stanowisk Rady Miasta Bydgoszczy, największego miasta województwa, to już norma.

Kibice żużla i historia dobrymi kozłami ofiarnymi

To, że relacje antagonizują politycy, bo jak spojrzymy już na szczebel biznesu czy organizacji pozarządowych, to ich właściwie nie ma – to jest fakt. Politycy w swoim zacietrzewieniu tego nie potrafią zauważyć, dlatego szukają innych winnych. A to kibice żużla, jak często w wywiadach ogólnopolskich tłumaczy marszałek Piotr Całbecki, czy jakieś wydarzenia z historii z XIV czy XV wieku jak ma pokazać wtorkowa debata.

Taka narracja jest dla władz województwa wygodna jeszcze z jednego powodu – gdy media ogólnopolskie interesują się naszymi lokalnymi sporami, to bez wchodzenia w ich merytorykę można zrzucić to na emocje sportowe czy historię.

Dzień po debacie obradować będzie Rada Miasta Bydgoszczy, gdzie radni chcą poznać wyjaśnienia marszałka w temacie działań wokół Centrum Pulmonologii. Nie pierwsze to jego zaproszenie na Radę Miasta i pewnie kolejne zignorowane.