Wraz z wejściem w życie nowego rozkładu jazdy – 13 grudnia – wejdzie także nowy schemat PKP Intercity, który reklamowany jest, iż przypomina mapę metra. Lokalnie moglibyśmy porównać do mapy autobusów ZDMiKP. Zostawmy jednak ten marketing i przeanalizujmy to pod kątem pasażera.
Mapa przedstawia połączania oraz ich intensywność, co jest krokiem w dobrą stronę, bo mówimy o dążeniu do stałej częstotliwości. Ma to też w przyszłości pomagać planować podróże przesiadkowe. Według tej mapy przez Bydgoszcz przebiegnie 9 linii z częstotliwością co 4 godziny (z racji tego, że część nich na sporych fragmentach się na siebie nakłada, ta częstotliwość w praktyce będzie większa). Przedstawienie ich rozbijemy na dwie magistrale:
Linia 131:
P87 – Trójmiasto – Bydgoszcz – Poznań
P07 – Trójmiasto – Bydgoszcz – Poznań – Zielona Góra
Px05 – Trójmiasto – Bydgoszcz – Poznań – Wrocław – Praga (Px oznacza Express)
P03 – Trójmiasto – Bydgoszcz – Poznań – Wrocław – Rybnik-Bielsko Biała / Jelenia Góra (najprawdopodobniej docelowo wagony będą rozbijane we Wrocławiu)
W praktyce zatem na linii Bydgoszcz – Poznań częstotliwość może wynosić nawet godzinę, a do Wrocławia 2 godziny.
Linia 18:
P11 – Trójmiasto – Bydgoszcz – Toruń – Łódź – Katowice – Bielsko Biała
P91 – Trójmiasto – Bydgoszcz – Toruń – Łódź – Kraków Zakopane
P34 – Szczecin/Kołobrzeg – Bydgoszcz – Toruń – Warszawa – Lublin (przy czym ze Szczecina ma być tylko jeden pociąg dziennie, zatem głównie mówimy o Kołobrzegu i łączeniu wagonów w Pile)
P32 – Bydgoszcz – Toruń – Warszawa – Lublin
Px32 – Bydgoszcz – Toruń – Warszawa (Express)
Z tego wynika, że do Trójmiasta częstotliwość może być nawet mniejsza niż 45 minut, z kolei do Warszawy mniejsza niż co 1,5 godziny. Ważną rzeczą jest też zaplanowanie pociągu raz na 4 godziny do Krakowa i Katowic, co da jednocześnie ok. 2 godziny dla Łodzi. Przy dobrze rozplanowanym systemie jadąc np. pociągiem do Krakowa, w Zawierciu moglibyśmy się przesiąść na Katowice i na odwrót, przez co podróż do tych miast z Bydgoszczy mogłaby być częstsza
Na razie to tylko mapa, której czytania musimy się nauczyć
Na ile ona stanie się praktyką pokaże ostateczny rozkład jazdy, który wejdzie w życie 13 grudnia. Średniej nie wylicza się dla całej doby, bo w nocy nie ma takiego popytu, zatem dla częstotliwości 4 godzinnej musimy mieć 4-5 par dziennie. Na ten moment nie mamy pełnego wykazu pociągów do Warszawy po 13 grudnia, ale obecnie jest ich 9, co można ocenić jako częstotliwość co 2-godziny, ale ta mapa pokazuje ambicję ok. 1,5 godziny.
Ciekawy jest na pewno Kraków i Katowice, gdzie obecnie mamy jedynie po 2 pociągi ( wyjazd z Bydgoszczy ok. 9 i 14), a wstępny projekt rozkładu mówi już o 3 parach (ok. 9, 13 i 16).

Do Szczecina mamy jeździć przez Poznań
Ta mapa pokazuje też filozofię, iż Bydgoszcz ze Szczecinem ma być obsługiwana objazdem przez Poznań, co niestety niesie dodatkowe koszty dla pasażera. Mamy tutaj wprost pokazane, że będzie tylko jeden pociąg z Bydgoszczy przez Piłę do Szczecina. Za to mamy mieć docelowo co godzinę pociąg do Poznania, a z Poznania do Szczecina pociągi mają jeździć nawet co ok. 45 minut.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






