Protest głodowy rotacyjny w IKS Solino rozpoczął się jeszcze przed Wielkanocą – dzisiaj mija 65 dzień. Ze strony protestujących płynie sygnał, że protest może dobiec końca, ale pada pewne oczekiwanie – jasnej decyzji co do rozwoju spółki.
Do eskalacji w postaci protestu głodowego doszło kilka tygodni po tym jak ministerstwo w odpowiedzi na apel Sejmiku Województwa dało do zrozumienia, że nie planuje uruchamiania nowych kopalni soli na Kujawach, pod podziemne magazyny ropy i gazu, w przyszłości.
Gdy w siedzibie Solino trwał protest, 21 kwietnia minister aktywów państwowych Wojciech Balczun wystosował pismo, w którym pada deklaracja, że właściciel IKS Solino PKN Orlen poważnie rozważa budowę przy inowrocławskim kompleksie warzelni soli. NSZZ Solidarność przy IKS Solino nazwała tę deklarację historyczną, bo od 1996 roku, gdy zmienił się właściciel spółki, nie było w tym kierunku żadnych deklaracji. Co było przyczyna powracający co kilka lat sporów na linii Orlen – Solidarność przy Solino.
Chodzi o wiążące postanowienia, że wejdziemy na nowe złoża i wybudowana zostanie nowa warzelnia. Deklaracja powinna mieć pokrycie rzeczywistości, by Solino i Orlen podjęły działania i zrealizowały konkretną inwestycję – wskazują związkowcy z Solino za warunek zakończenia protestu.
Związkowcy chcą uruchomienia nowych złóż – padają lokalizacje Damasławka, Lubienia Kujawskiego i Łaniętach. W ich opinii jeżeli te decyzje nie zapadną w najbliższym czasie, to z uwagi na czasochłonny proces uruchamiania nowych złóż, Solino może w ciągu dekady nie mieć już przyszłości.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.




