Dlaczego 6 par pociągów z Poznania przez Wągrowiec i Kcynie dojedzie tylko do Nakła nad Notecią, a nie do Bydgoszczy, która jest dużym generatorem ruchu? To pytanie zadaliśmy Województwu Wielkopolskiemu, którego spółka Koleje Wielkopolskie będzie świadczyć przewóz. Otrzymaliśmy dość zachowawczą odpowiedź, ale wskazującą, gdzie leży decyzyjność.
Organizatorem przewozów na odcinku Nakło nad Notecią – Bydgoszcz jest Województwo Kujawsko-Pomorskie. Na podstawie obecnych ustaleń Województwo Wielkopolskie ma przejąć prowadzenie zadania w zakresie organizacji publicznego transportu zbiorowego w granicach administracyjnych województwa kujawsko-pomorskiego – odpowiada nam Województwo Wielkopolskie. Nie wskazuje ono jednak w żaden sposób np. na braki taborowe.
W praktyce cały przewóz wykonuje Województwo Wielkopolskie, ale za kujawsko-pomorskie kilometry zapłaci budżet naszego województwa, co ostatnio Urząd Marszałkowski szacował na 5 mln zł rocznie. Do tego dochodzą dodatkowe 2 pary, która dojadą z Poznania do Kcyni.
Analizując dokumenty transportowe w kujawsko-pomorskim samorządzie, nigdzie nie możemy znaleźć wzmianki o linii komunikacyjnej granica województwa – Kcynia – Nakło- Bydgoszcz, co jasno pokazuje, że ten ciąg w ogóle nie jest brany pod uwagę. Argumentować można to tym, że linia nr 18 pomiędzy Nakłem i Bydgoszczą ma elektryfikację i powiązanie tego z odcinkiem Nakło – Kcynia oznaczałoby kursowanie po linii z elektryfikacją taboru spalinowego. Dlatego z perspektywy organizacyjnej jest to wygodne, ale gorzej już z perspektywy pasażera i tego, aby ta organizacja była funkcjonalna.
Interpelacje w sprawie tej linii do Ministra Infrastruktury skierował poseł Bartosz Kownacki, który pyta – Czy Pan Minister planuje podjąć interwencję, aby od grudnia 2026 roku pojawiły się w siatce połączeń bezpośrednie połączenia z Kcyni do Bydgoszczy?
My zapytaliśmy władze Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu, czy w kolejnych latach przewidują wydłużenie trasy do Bydgoszczy. Odpowiedź otrzymaliśmy jednoznaczną – Decyzje dotyczące wydłużenia wskazanych połączeń do Bydgoszczy w bliższej lub dalszej perspektywie czasowej będzie podejmowało Województwo Kujawsko-Pomorskie.
Takich deklaracji w komunikatach Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu jednak nie ma.
Są obawy o skomunikowania i atrakcyjność
Dojazd z Kcyni do Bydgoszczy samochodem zajmuje około 40 minut, autobusy jeżdżą niecałe 70 minut. Jeżeli kolej ma być alternatywą to powinny być to atrakcyjne czasy w stosunku do tych. Obawę o to ma Kujawsko-Pomorska Fundacja Rozwoju Transportu Publicznego. Pociąg osobowy z Bydgoszczy Głównej do Nakla nad Notecią jedzie ok. 31 minut, pośpieszne (jest ich niewiele na tej trasie) tylko 20 minut. Nie znamy na razie projektów rozkładów jazdy dla odcinka Kcynia – Nakło, ale będzie to przynajmniej 20 parę minut, doliczając do tego ok. 20 minut na spokojną przesiadkę, to robi się już ok. 70 minut, czyli o parę minut dłużej niż autobusy, które kursują gęściej. Co więcej są dotowane przez województwo.
W praktyce pomiędzy Kcynią i Nakłem może jeździć jedynie ruch docelowy między tymi miastami, który może nie być zbyt duży, przez co w połowie przyszłego roku być może na sejmiku będzie toczona debata czy lepiej nie zrezygnować z tej trasy, bo wysokość dopłaty na pasażera będzie bardzo wysoka.
Pozostaje też kwestia tego jak funkcjonować będą przesiadki, bo Koleje Wielkopolskie i Polregio mogą niechętne być do opóźniania swoich pociągów w oczekiwaniu na spóźniony skład drugiego przewoźnika. Pomiędzy Nakłem i Bydgoszczą nie jeździ wcale tak dużo pociągów, aby w przypadku utraty możliwości skomunikowania pasażer miał komfort dokończenia podróży innym składem.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






