Z Inowrocławia kandydują bardziej z konieczności

Kandydujący z listy Koalicji Europejskiej poseł Krzysztof Brejza jest uważany przez niektórych jako potencjalny czarny koń eurowyborów, który może pokrzyżować plany Radosławowi Sikorskiemu. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na liście Prawa i Sprawiedliwości, na której Inowrocław reprezentuje dwóch kandydatów, którzy zbytnio w walce o mandat się jednak nie liczą.

W sobotę w Bydgoszczy odbyła się konwencja wyborcza PiS z udziałem prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego oraz premiera Mateusza Morawieckiego. Obecni byli na niej działacze z całego regionu, w tym również z Inowrocławia. Na publiczności zasiadł radny inowrocławski Damian Polak, który politycznie związany jest z kandydatem Ireneuszem Stachowiakiem. To nie jednak emblematy Stachowiaka towarzyszyły mu na konwencji, ale materiały promujące związanego z Toruniem Przemysławem Przybylskim. Trudno jest znaleźć właściwie ślady prowadzenia przez Stachowiaka kampanii.

 

Radny Polak promujący kandydaturę Przybylskiego

 

Bardziej ambitnie do tych wyborów podszedł inny inowrocławski radny Marcin Wroński, który zorganizował konferencje prasową, przygotował też kilka outodorowych elementów wizualnych. Jego kandydaturę poparł oficjalnie honorowy obywatel Inowrocławia Edmund Mikołajczak. Oczywiście do rozmachu kampanii Krzysztofa Brejzy Wrońskiemu bardzo daleko.

 

Ktoś musiał kandydować

Ireneusz Stachowiak jest liderem Solidarnej Polski w kujawsko-pomorskim, partii satelickiej PiS-u. Oczekiwano, iż każdy z sojuszników PiS-u wystawi po kandydacie, zatem można odnieść wrażenie, iż Stachowiak kandyduję trochę z musu. Marcin Wroński jest natomiast działaczem Porozumienia Jarosława Gowina, w tym wypadku również można podejrzewać, że kandyduje bardziej z partyjnego obowiązku.