Inowrocławska debata publiczna w ostatnim czasie zmierza w dość dziwnym kierunku – najpierw prezydent Inowrocławia dziękował marszałkowi za dotację dla ZEC, chociaż był to transparentny konkurs, na który politycy nie mogli mieć wpływu. Teraz posłanka Magdalena Łośko i senator Ryszard Brejza próbują pokazać, że walczą o lodowiska (dla Inowrocławia i Kruszwicy) u ministra Jakuba Rutnickiego, chociaż tutaj też mamy nabór konkursowy.
Sama aktywność posłanki i senatora nie musi jednak dziwić, bo gdyby nie wypuścili tego komunikatu, to ze strony klubów tworzących w Radzie Miejskiej koalicję narażaliby się na ataki, że nic dla Inowrocławia nie robią. Takowe sugestie przed rokiem kreował jeden z inowrocławskich klubów radnych. Co prawda jest niepisana zasada, że skuteczna polityka lubi cisze, to w inowrocławskich realiach nie ma dla niej miejsca. Jest to problem systemowy jeżeli chodzi o funkcjonowanie inowrocławskiej polityki, będący skutkiem ubocznym popularności social mediów, gdzie buduje się wśród mieszkańców przeświadczenie, że o przyznawaniu funduszy ze środków zewnętrznych decydują politycy, w tym ich aktywność. Po części jest to też pozostałość po działającym za poprzedniego rządu Rządowym Programie Inwestycji Lokalnych, gdzie nie było kryteriów merytorycznych naboru, a uznaniowość Kancelarii Premiera.
Co wiemy o środkach na lodowiska?
Wciąż Ministerstwo Sportu i Turystyki nie rozstrzygnęło jeszcze konkursu, ale wiemy, że Inowrocław zabiegał w nim o budowę niepełnego lodowiska, gdzie wartość dofinansowania maksymalna może wynieść 5 mln zł. Dla porównania bydgoski Torbyd kilka lat temu zbudowano za ok. 24 mln zł. Łącznie samorządy złożyły do tego programu 59 wniosków o łącznej wartości 144 mln zł, gdy założony budżet ministerstwa to 100 mln zł. Zatem można założyć, że ok. 70% złożonych wniosków uzyska dofinansowanie – stąd też moja dygresja w tytule publikacji o takim prawdopodobieństwie sukcesu. Z kujawsko-pomorskiego wpłynęły 4 wnioski na kwotę łączną 11,6 mln zł.
Trudno sobie wyobrazić, że jednym z kryteriów wyboru będzie to z jakiego województwa, czy miasta parlamentarzyści głośniej apelowali do ministerstwa. Według założeń programu bardziej istotne w ocenie będą takie elementy jak analiza ekonomiczna oraz potencjał sportowy wnioskodawcy. Ministerstwo może uznać, że z uwagi na spore zainteresowanie chce zwiększyć pulę. Po publikacji pełnej listy rankingowej, będzie to pole do aktywności parlamentarzystów.






