Od grudnia Kcynia ma wrócić na kolejową mapę Polski za sprawą kończącego się remontu, który umożliwi poruszanie się z prędkością 120 km/h do Wągrowca w Wielkopolsce i do Nakła nad Notecią. Scenariusz, że pasażer chcąc dojechać z Kcyni do Bydgoszczy będzie musiał się przesiadać w Nakle jest dość realny. Bezpośrednie połączenie z Poznaniem, przy braku z Bydgoszczą, może sprawić, że zmieni się nieco ciążenie funkcjonalne Kcyni w kierunku Poznania, kosztem Bydgoszczy, z którą tworzy wspólną metropolię.
Województwo Wielkopolskie od pewnego czasu komunikuje, że jest zainteresowane wydłużeniem linii z Poznania do Wągrowca i Gołańczy, dalej do Nakła nad Notecią. Funkcjonalnie ma to logikę, bo linia do Gołańczy nie ma elektryfikacji, tak samo jak dalej przez Kcynię do Nakła, gdzie zaczyna się linia kolejowa Bydgoszcz – Piła z elektryfikacją. Ze strony Województwa Kujawsko-Pomorskiego natomiast nie ma żadnego jednoznacznego sygnału, gdy radni pytali o tę kwestię tłumaczono, że ,,trwają analizy”. Województwo Wielkopolskie ostatnio zakomunikowało, że planuje ogłosić przetarg na obsługę kolei w latach 2030-2040 (taki komunikat jest ustawowym wymogiem) – wskazując w wykazie jako jedną trasę komunikacyjną Poznań – Wągrowiec – Nakło nad Notecią. Pokazuje to, że sąsiednie województwo nie specjalnie jest zainteresowane wydłużaniem trasy do Bydgoszczy.
Czasu na działanie coraz mniej
Z perspektywy systemu kolejowego województwa kujawsko-pomorskiego jest to nieco bardziej skomplikowana sprawa, bo z Bydgoszczy do Nakła jeżdżą pociągi elektryczne w ramach zlecenia dla Polregio. Nie można zatem tak po prostu wydłużyć trasy do Kcyni, bo w kujawsko-pomorskim taborem spalinowym dysponuje jedynie Arriva. Mówi się co prawda o planach elektryfikacji odcinka Nakło – Kcynia oraz Kcynia – Poznań, ale jest to już perspektywa co najmniej po 2030 roku.
Żeby pociągi jeździły z Bydgoszczy do Kcyni, a być może dalej do Poznania trzeba by rozpisać przetarg i rozstrzygnąć go do grudnia. Na razie nie ma jednak jednoznacznych decyzji, a jednym z problemów jest brak dodatkowego taboru spalinowego we flocie województwa.






