Jedną z przyczyn kryzysu w funkcjonowaniu mediów lokalnych jest to, że reklamodawcy uciekli na platformy społecznościowe, które mają tę przewagę nad mediami, iż nie mają kosztów związanych z produkcją treści (główny koszt mediów), bo dostają je za darmo od użytkowników, których jednocześnie szeroko profilują (Facebook dla ominięcia unijnych regulacji – o czym mało kto pamięta – wprowadził pozorną odpłatność, która jest rabatowana do zera w zamian za zgodę na profilowanie). Urząd Miasta Bydgoszczy planując promocję inwestycji za środki unijne wręcz z automatu wyklucza media lokalne.
W ramach finansowanego przez Unię Europejską projektu budowy kolejnego PSZOK w Bydgoszczy, w budżecie tej inwestycji znalazły się środki na reklamę zarówno outdorową oraz w interencie. UE wymaga bowiem też promocji swoich programów. Reklamę w internecie ratusz chce zlecić agencji, na wybór której prowadzony jest przetarg. W opisie zamówienia wskazano, że ta agencja ma przeprowadzić kampanię jedynie na Facebook-u (i pochodnym Instagramie), w Google Ads. Nie ma jednak mowy o zakupie reklam bezpośrednio w mediach.
Część emisji może się jednak pojawić na lokalnych i regionalnych portalach, gdyż korzystają one z Google Ads, ale trzeba mieć świadomość, że w takim wypadku Google weźmie około 60% wartości, a do mediów trafia zaledwie 40%. Google nie może jednak też narzucić portalom konkretnej reklamy, stąd też np. na Portalu Kujawskim zablokujemy te reklamy z uwagi na klauzule konkurencyjne. W to miejsce z automatu wskoczą inne reklamy.
Stawianie na social media i Google przy kampaniach reklamowych często jest dyktowane tym, że są to bardziej efektywne formy niż tradycyjne media. Będąc obiektywnym trzeba przyznać, że zwłaszcza na Facebook-u tak jest, ale w przypadku Google ponad połowa wartości reklamy to prowizja dla kalifornijskiego giganta. Pokazuje to, że w tej materii nie funkcjonuje coś takiego jak patriotyzm gospodarczy, nie tylko w wydaniu lokalnym, ale też europejskim, bo wspierane są big techy zza oceanu.
Z uwagi na zaawansowanie postępowania i terminy projektowe w tym wypadku mówimy już o fakcie dokonanym.






