W ubiegły poniedziałek na bydgoskie tory wyjechał specjalnie malowany tramwaj nawiązujący do 45. rocznicy wydarzeń Bydgoskiego Marca. Kontrowersje budzi jednak jeden z napisów informujący o tym, że radni zostali zaatakowani przez milicję. Takie sformułowanie w świetle faktów można by nazwać dzisiaj fake newsem, ale o najprawdopodobniej 45. letniej historii. Z tego powodu w pewnym sensie malowanie tramwaju ma wartość historyczną.
,,Kilkuset milicjantów zaatakowało radnych i przedstawicieli NSZZ ,,Solidarność”” – namalowano na tramwaju okolicznościowym z okazji Bydgoskiego Marca, który jeździ na różnych liniach.
Jako pierwsi wątpliwości wyrażali co do prawdziwości tego stwierdzenia radni lewicy. Pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej pytani przez nas w czasie obchodów Bydgoskiego Marca potwierdzili, że nic takiego nie miało miejsca.
Skąd zatem ta informacja?
Udało nam się dotrzeć do plakatu propagandowego Solidarności z 1981 roku, który znajduje się w zbiorach Archiwum Państwowego w Warszawie, z którego jest to bezpośredni cytat. Dzisiaj wprost można ocenić, że jest on przerysowany, bo zarówno informacja o 25 rannych oraz tym, że Jan Rulewski przebywał w szpitalu w stanie ciężkim nie odpowiada rzeczywistości. Autor plakatu jest nieznany.
Wtedy panowała inna rzeczywistość, nie tylko z powodu tego, że nie mieliśmy takich środków komunikacji jak dzisiaj, ale też władza komunistyczna starała się kontrolować obywateli, dlatego w Warszawie lub jej okolicach, gdzie prawdopodobnie ten plakat wydrukowano, mogli nie dysponować szczegółowymi informacjami co do zdarzeń z Bydgoszczy.







