Za odwołaniem burmistrz Gniewkowa Ilony Wodniak-Kuraszkiewicz zagłosowało 1519 mieszkańców, przy jedynie 63 głosach w jej obronie, natomiast za skróceniem kadencji Rady Miejskiej było 1382 mieszkańców, przy 122 głosach przeciwnych. Frekwencja wyniosła jednak niecałe 15%, a to zbyt mało, aby referendum uznać za ważne.
Przepisy mówią, że aby odwołać organ gminny konieczny jest udział 3/5 liczby wyborców, która brała udział w jego wyborze. W przypadku odwołania burmistrz było to łatwiejsze, bo wybrana została ona w II turze wyborów, gdy frekwencja była mniejsza. Dla ważności referendum powinno wziąć udział w nim co najmniej 2878, a wzięło jedynie 1535 – zabrakło zatem prawie 1,3 tys. wydanych kart.
W przypadku Rady Gminy 3/5 wyniosło 3222, a w rezultacie wydano 1528 kart, zatem o prawie 700 za mało.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.





