Około 160 centymetrów ma Wisła na wodowskazie w Fordonie – gdyby był plan uruchomienia przeprawy promowej w Solcu Kujawskim wraz z początkiem majówki, to stan rzeki byłby za niski. Pokazuje to naocznie, że mamy do czynienia ze stałym zjawiskiem niskich stanów rzeki.
Wszystko wskazuje na to, że będzie to trzeci rok z rzędu, gdzie w Fordonie stan Wisły będzie w okolicach 1,5 metra, gdy o wysokim poziomie można mówić dopiero powyżej 5 metrów. Za kilka tygodni te stany mogą być niższe i zbliżyć się nawet do metra, jak to miało miejsce przed rokiem. Mroźna zima sprawiła, że przez chwilę udało się incydentalnie przekraczać 3 metry, ale dzisiaj kilka tygodni później wrócił do niskich wskazań, chociaż mamy temperatury raczej niskie. Problemem może być już jednak deficyt opadów.
Od roku próbujemy uzyskać naukową diagnozę tego co obserwujemy kolejny rok z rzędu, ale nie ma chętnych ekspertów, aby jasno powiedzieć co się dzieje. W poprzednich latach na odcinku między Włocławkiem i Toruniem mieliśmy susze hydrologiczną, która być może wróci też w tym roku – obecna sytuacja może być jej następstwem. Nie chodzi jednak tylko o samą Wisłę, ale o mniejsze rzeki będące jej dopływami.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.





