W ubiegłym tygodniu Sejmik Województwa Wielkopolskiego podjął uchwałę na mocy które od 13 grudnia do niemal końca 2030 roku będą jeździły pociągi na trasie Poznań – Wągrowiec – Nakło nad Notecią przez Kcynię, co oznacza historyczny powrót kolei do Kcyni. Przeglądając wypowiedzi medialne po stronie poznańskiej zauważyć można oczekiwanie, aby pociągi jeździły do Bydgoszczy.
Z perspektywy kujawsko-pomorskiej nie jest to nowa informacja, bo o tym, że pociągi będą dojeżdżać tylko do Nakła wiemy już od kilku miesięcy. Przewozy będą wykonywać Koleje Wielkopolskie, czyli podmiot zależny od Województwa Wielkopolskiego. Głównie dlatego, że Województwo Kujawsko-Pomorskie nie dysponuje wolnym taborem. Z tego też powodu 27 maja Rada Miasta Bydgoszczy przyjęła nawet apel do marszałka w Toruniu, aby pociągi nie kończyły biegu w Nakle nad Notecią, ale dojeżdżały do Bydgoszczy Głównej. Odpowiedzi Urząd Marszałkowi jeszcze nie udzielił, ale gdy w czerwcu kujawsko-pomorski sejmik podejmował uchwałę o współpracy z Wielkopolską padły dość jednoznaczne sformułowania – To, że trzeba się w Nakle przesiąść, to tak czasami jest, że trzeba się przesiąść czasami – tłumaczył marszałek Piotr Całbecki. Koronny argument jaki stosowały władze województwa to fakt, że od Poznania do Nakła linia nie ma elektryfikacji, a od Nakła do Bydgoszczy ma, dlatego nie ma sensu na odcinek Nakło – Bydgoszcz angażować taboru spalinowego, którego jest ogólnie deficyt.
W Wielkopolsce głosy zgoła inne
TVP Poznań informując o uchwale sejmiku przeprowadził sondę wśród pasażerów, gdzie jednoznacznie padały sformułowania, że pociągi powinny dojeżdżać do Bydgoszczy – To jest kwestia rozmowy między naszymi województwa, będziemy musieli rozmawiać z nimi, czy są wstanie finansować tą część, która przebiega przez ich województwo – wypowiada się wicemarszałek Wojciech Jankowiak. Z jego wypowiedzi wynika jasno, że Województwo Wielkopolskie jest zainteresowane dojeżdżaniem do Bydgoszczy, ale Województwo Kujawsko-Pomorskie musiałoby dopłacić do kilometrów przejechanych pomiędzy Nakłem i Bydgoszczą. W przyjętym porozumieniu dopłacimy ok. 5 mln zł rocznie za odcinek granica województwa – Kcynia – Nakło nad Notecią.
W rozmowie z Radiem Poznań Jankowiak stwierdza – To muszą być bilateralne rozliczenia, które po stronie kujawsko-pomorskiego leżą, więc będziemy musieli z nimi jeszcze rozmawiać, czy są w stanie finansować tą część, która przebiega przez ich województwo od Nakła do Bydgoszczy. Z sygnałów od pasażerów, które otrzymujemy wynika, że takie długie relacje są oczekiwane.
Co ciekawe Jankowiak w rozmowie z poznańskim oddziałem Gazety Wyborczej przyznał, że dotychczasowe rozmowy, które doprowadzić mają do uruchomienia pociągów z Kcyni do Nakła, były ,,dość trudne”.
W kujawsko-pomorskim pasażerów specjalnie nikt jednak o zdanie nie pyta, a sporo kujawsko-pomorskich mediów przedrukowało propagandowe komunikaty Urzędu Marszałkowskiego, gdzie całość nazywa się wielkim sukcesem.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






