PiS traci w regionie samorządowców. ,, Niektórzy grają asekuracyjnie”

PiS traci w regionie samorządowców. ,, Niektórzy grają asekuracyjnie”

Wyrzeczenie grupy posłów z Mateuszem Morawieckim na czele z Prawa i Sprawiedliwości w sposób szczególny może być widoczne w okręgu bydgoskim. Tutaj szefem struktur był bowiem poseł Łukasz Schreiber, który w trakcie wyborów samorządowych w 2024 roku miał duży wpływ na listy wyborcze.  Wielu, którzy dzięki niemu otrzymali dobre miejsca, teraz idzie za nim do nowego projektu politycznego.

Jako pierwszy w Rozwoju Plus ujawnili się na konferencji prasowej bydgoscy radni – Paweł Bokiej, Wojciech Bielawa i Michał Krzemkowski. W ostatnich dniach Rozwój Plus w mediach społecznościowych pochwalił się pozyskaniem wójta Śliwic oraz radnego wojewódzkiego Radosława Kempińskiego. Ta ostatnia informacja oznacza, że klub radnych PiS w Sejmiku Województwa nie utrzyma się w obecnej formule.  Ciężko jednak powiedzieć, czy ktoś jeszcze, oprócz Kempińskiego pójdzie za byłym premierem. Z dużym prawdopodobieństwem będzie to jeszcze radna Anna Maćkowska.

Na czwartkowej manifestacji mieszkańców powiatu inowrocławskiego w Warszawie, blisko parlamentarzystów Rozwoju Plus trzymał się były wojewoda, obecnie burmistrz Kruszwicy Mikołaj Bogdanowicz.

 

Sporo osób gra asekuracyjnie

Obecnie pełnej listy nie pokazano. Byłoby to jednak problemowe, bo z jednej strony nadal jej wybrano szefa bydgoskich struktur PiS, a z drugiej strony wielu potencjalnych działaczy Rozwoju Plus wyczekuje oraz gra asekuracyjnie, aby nie być spalonym u jednych i drugich.

Z posłem Łukaszem Schreiberem blisko zawsze współpracował europoseł Kosma Złotowski, który zostaje przy Prawie i Sprawiedliwości – Niektórzy ludzie Łukasza będą przechodzić do Kosmy – słyszę w strukturach PiS. Ważnym aktywem w Bydgoszczy jest możliwość zatrudnienia w filii Narodowego Banku Polskiego.

Zdeklarowani ludzie PiS nie chcą się pokazywać z ludźmi Morawieckiego

W piątek w Warszawie pod Kancelarią Premiera do protestujących mieszkańców Inowrocławia wyszli politycy PiS z Przemysławem Czarnkiem. Później pod sejmem byli to głównie posłowie co przeszli do Rozwoju Plus, za wyjątkiem posła Pawła Szrota. Pod sejmem wstępnie był zaproszony sam Mateusz Morawiecki, dlatego pozostali posłowie PiS nie chcieli musieć stać obok.