Rada Miejska obroniła mandaty swoich kolegów

Rada Miejska obroniła mandaty swoich kolegów

Na poniedziałkowej sesji Rady Miejskiej nikt z radnych nie poparł wniosków o wygaszenie mandatów Jacka Bętkowskiego, Marcina Skonieczki, Rafała Lewandowskiego i Ewy Podogrodzkiej. Swój przeciw wyrazili natomiast radni związani z prezydentem Fajokiem i PiS-u, w rezultacie wnioski upadły, chociaż dalsze kroki może podjąć wojewoda. Jak na razie jedynym radnym, który utracił mandat z powodu podejrzenia o naruszenia przepisów tzw. antykorupcyjnych jest Edmund Mikołajczak.

Radnemu Jackowi Bętkowskiemu zarzucono bycie kierownikiem w Zakładzie Usług Komunalnych, czyli w spółce bezpośrednio podlegającej samorządowi którego jest radnym. Radny Marcin Skonieczka jest kierownikiem w jednostce Ośrodka Sportu i Rekreacji, również podlegającego prezydentowi. Radny Rafał Lewandowski jest pracownikiem Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, czyli spółki samorządu w którego radzie zasiada. Przewodnicząca Rady Miejskiej Ewa Podogrodzka jest kierownikiem w Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej podległej miastu Inowrocław, była też kierownikiem Inowrocławskiej Gospodarce Komunalnej i Mieszkaniowej, spółce córce PGKiM.

Przed głosowaniami uczciwości domagał się radny Tomasz Marcinkowski, któremu kilak miesięcy temu zarzucono, iż jako związkowiec dorabia na sprzedaży ubezpieczeń dla uczniów w szkołach, czym miał naruszyć przepisy antykorupcyjne. Rada Miejska wtedy uznała, że jego mandat należy wygasić, ale odwołał on się do sądu, zatem do czasu prawomocnego wyroku będzie radnym. Marcinkowskiego można uznać za radnego opozycji, bo zazwyczaj głosuje wbrew prezydentowi. Czwórka radnych, o których decydowano dzisiaj jest natomiast częścią koalicji rządzącej, która uznała, że w tym wypadku nie ma podstaw do wygaszania mandatu. Same uchwały będą podlegały kontroli prawnej wojewody.

Kilka tygodni temu pojawiły się zarzuty o naruszenie tych przepisów przez byłego już radnego Edmunda Mikołajczaka. Zarzucono mu oprowadzanie dwóch wycieczek na zlecenie Kujawskiego Centrum Kultury, co wydaje się potencjalnie znacznie mniejszym przewinieniem niż omawiane chociażby na dzisiejszej sesji. Radny Mikołajczak same zarzuty uznał za ujmę na honorze i sam zrezygnował z funkcji radnego.