
Od sierpnia osoby do 26 roku życia będą zwolnione z płacenia podatku dochodowego PIT, bardzo prawdopodobne jest też, że od 1 listopada zmniejszeniu zostanie podatek PIT z 18% do 17%. Nie sposób nie zauważyć, że dzieje się to tuż przed wyborami, ale z drugiej strony można się cieszyć z obniżki podatków, bowiem w Polsce nie są one najniższe.
Na działania rządu i parlamentu z pewnym niezadowoleniem patrzą niektóre samorządy, trudno się też im dziwić, bowiem politycznie na tym nic nie zyskają, natomiast mogą skutki obniżki podatków odczuć w swoich budżetach.
Dla młodych podwyższenie kwoty wolnej
Propagandowo się już przyjęło, że młodzi do 26 roku życia będą zwolnieni z podatku dochodowego. Jest to nieprecyzyjne stwierdzenie, bowiem w praktyce w lipcu uchwalono podwyższenie kwoty wolnej od podatku dla osób do 26 roku życia do 85 528 zł. Jeżeli osoba w tym przedziale wiekowym zarobi powyżej tej kwoty, to będzie już powyżej objęta podatkiem. Ulga nie dotknie także młodych przedsiębiorców.
Na temat podwyżki kwoty wolnej od podatku w Polsce pojawia się od czasu do czasu debata. Do tej pory nie niosła ona jednak żadnych konkretnych działań, teraz udało się podwyższyć ją znaczącą dla osób w pewnym przedziale wiekowym. Zawsze jest to jakiś pierwszy krok.
Według oceny skutków regulacji w tym roku samorządy stracą na tym łącznie 474 mln zł, w przyszłym 1,1 mld zł.
Planowane obniżenie podatku PIT z 18% na 17% sprawi, że więcej pieniędzy zostanie w rękach Polaków. Skutki tego dla budżetu państwa oraz budżetów samorządów będą bardziej odczuwalne, bowiem jedni i drudzy stracą po ponad 4,8 mld zł rocznie.
Rząd wskazuje, że samorządy z roku na rok i tak otrzymują coraz wyższe wpływy z PIT, w skali roku jest to kilkanaście procent, czyli kilkadziesiąt miliardów złotych. Przy dobrej koniunkturze w kolejnych latach, ta strata powinna być samorządom jakoś zamortyzowana.
Potrzeba transparentności i rzeczowej debaty
Od wielu lat samorządy dają do zrozumienia, że czują się poszkodowane z jednej strony nakładaniem na nie coraz większych obowiązków, przy niepokrywaniu w pełni ich kosztów. Największe miasta weszły w spór z Ministerstwem Edukacji o koszty reformy edukacji. Dobrze by było, aby rząd również wprowadził rzeczowe i transparentne zasady dotyczące ich finansowania. Być może warto wrócić do tematu udziału samorządów z wpływów z VAT.
Potrzebna jest jednak rzeczowa debata, bez niepotrzebnych emocji, które niestety są obecnie często podsycane. To, że rosną wpływy samorządów z tytułu PIT to zasługa wypracowywanego przez obywateli rozwoju gospodarczego, dlatego samorząd powinien dbać o swój interes w tej materii, bowiem inwestuje on najbliżej nas.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





