Stopień wodny w Siarzewie się oddala. Sąd podtrzymuje niekorzystną decyzję

Stopień wodny w Siarzewie się oddala. Sąd podtrzymuje niekorzystną decyzję
Wizualizacja stopnia w Siarzewie

Starania o uzyskanie decyzji środowiskowej dla budowy stopnia wodnego w Siarzewie trwają już od 10 lat (jako początek pojawia się 2016 rok), a dopiero po nich można planować prace budowlane. W grudniu 2024 roku Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska uchyliła decyzję środowiskową I instancji. Od tego momentu przyszłość inwestycji stanęła pod dużym znakiem zapytania. Wody Polskie poszły z tym do sądu, ale w ubiegły piątek przegrały.

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Bydgoszczy decyzję środowiskową wydała już w 2017 roku, ale organizacje ekologiczne od razu ją zaskarżyły. Po ponad 6 latach GDOŚ unieważnił tamtą decyzję, głównie z powodów formalnych.

Główny zarzut jaki kieruje GDOŚ do raportu oddziaływania na środowisko przygotowanego na zlecenie Wód Polskich to brak wariantów. Procedura środowiskowa w Polsce wygląda tak, że inwestorzy przedstawiają kilka wariantów, w tym wybierają jeden rekomendowany, ale to postępowanie środowiskowe ma wybrać najbardziej optymalny. W przypadku Siarzewa był przedstawiony tylko jeden wariant. Raport środowiskowy nie przedstawiał też wpływu przedsięwzięcia na obszary chronione Natura 2000 i rezerwat przyrody Kulin, a także propozycji działań, które miałyby minimalizować ten wpływ. Nie było też opisu oddziaływania na jednolite części wód – czyli np. na cieki czy zbiorniki wodne. GDOŚ wzywał inwestora do uzupełnienia raportu jednak Wody Polskie w opinii Ministerstwa Klimatu i Środowiska tego nie zrobiły.

Od 2024 roku sytuacja patowa

Decyzja Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska pokrzyżowała plany Wodom Polskim, na stole leżało ponowne postępowanie środowiskowe, które jak pokazuje praktyka trwało by latami, zaniechanie projektu oraz batalia sądowa. W ubiegłym roku Wody Polskiej złożyły skargę do Wojewódzkiego Sadu Administracyjnego w Warszawie na decyzję GDOŚ. 19 czerwca tego roku WSA jednak skargę oddalił.

Nie znamy na chwilę obecną uzasadnienia, natomiast wyrok chętnie komentuje stojące w opozycji do tej inwestycji WWF Polska – Projekt od początku budził poważne wątpliwości zarówno środowiskowe, jak i ekonomiczne. Organizacje pozarządowe od wielu lat wskazują, że realizacja tej inwestycji byłaby katastrofą ekologiczną dla jednej z ostatnich dużych, stosunkowo naturalnych rzek w Europie.

Wody Polskie mogą zaskarżyć ten wyrok do Naczelnego Sądu Administracyjnego, ale jak pokazuje praktyka wyrok może zapaść nawet za 1,5 – 3 lata. Niewykluczone, że równolegle Wody Polskie rozpoczną nowe postępowanie środowiskowe.

Potrzebę budowy tego stopnia na początku miesiąca podczas III Kongresu Wodnego w Bydgoszczy bronili przedstawiciele Wód Polskich – Stopień powinien powstać i to jak najszybciej. Nie chodzi o bezpieczeństwo powodziowe – zrobiliśmy takie ciekawe obliczenia żeby zobaczyć czy jest wstanie tak duży zbiornik obniżyć ten potencjał powodziowy – odniósł się do pytania prof. Artur Magnuszewszki – Stopień wodny we Włocławku nie był projektowany jako zbiornik przeciwpowodziowy, efekt na obniżenie potencjału powodziowego jest zerowy, zresztą nie taką funkcję pełni. Jest on stopniem zbudowanym dla celów energetycznych i żeglugowych.

Zdaniem naukowca jest to kluczowe przedsięwzięcie dla bezpieczeństwa – Chodzi o m.in. o bezpieczeństwo Włocławka. To jest rzecz, która powinna być priorytetem. Dlatego mocno trzymam kciuki.