Może być to ostatnia batalia o zablokowanie krytykowanej przez polskich i francuskich rolników umowy pomiędzy Unią Europejską i państwami Mercosour z Ameryki Południowej, chociaż będzie o o bardzo trudno, z uwagi na poparcie większości państw członkowskich. Kulminacja protestów w Polsce zaplanowana jest na czwartek i piątek (8 i 9 stycznia), rolnicy chcieli zorganizować też dużą manifestację przed Urzędem Wojewódzkim w Bydgoszczy.
Ciąg pomiędzy rondami Grunwaldzkim i Jagiellonów miałoby blokować nawet 150 ciągników, które w najlepszym wypadku poruszałby się bardzo powoli. Również ciągniki miałyby blokować ciąg między Rondem Jagiellonów i Rondem Bernardyńskim. Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski wskazując na obawy o zachowanie korytarzy ratunkowych i utrudnienia dla mieszkańców, wydał decyzję odmowną, którą organizatorzy mogli zaskarżyć do sądu. Wśród rolników jak słyszymy zdania są jednak podzielone, czy organizowanie protestu w formie bardzo uciążliwej dla mieszkańców Bydgoszczy, nie odwróci uwagi od podnoszonych argumentów przeciwko Mercosour i nie popsuje odbioru rolników w mieście.
Wojewoda zaprasza rolników do skorzystania z placu służącego za parking przed Urzędem Wojewódzkim ale w formie stacjonarnej. Stanowisko polskiego rządu jest negatywne wobec Mercosour. Z dużych państw UE przeciwni są jednak tylko Frnacuzi, a to za mało, aby zbudować mniejszość blokującą.






