Zdaniem Fundacji Edukacji Klimatycznej styczeń w Polsce był najbardziej suchym w XXI wieku, co sprzyjać będzie rozwojowi suszy hydrologicznej – Paradoksalnie tegoroczna zima jest dowodem na ocieplający się klimat. Gdy w Polsce panowały mrozy, Australia odnotowała rekordowe temperatury sięgające nawet 50°C. Globalne ocieplenie oznacza, że możemy spodziewać się m.in. częstszego występowania zjawisk ekstremalnych np. mrozów, ale też upałów, suszy, powodzi, czy wichur – wskazuje w raporcie dr Robert Grosz, z Fundacji Edukacji Klimatycznej.
Zmiana klimatu może paradoksalnie powodować nagłe ataki zimy tak jak na początku tego roku – duże opady śniegu i nagłe spadki temperatur. Ma to związek z rosnącą różnicą temperatur między szybko ocieplającą się Arktyką a wolniej ocieplającą się resztą świata, wirem polarnym i prądem strumieniowym, które mają duży wpływ na przebieg zimy w Europie. W związku z tym, że ostatnie lata sprawiły, że przyzwyczailiśmy się do łagodnych zim i nagłe ataki mrozu lub opadów śniegu wydają się ekstremalne, to porównanie obecnej charakterystyki polskich zim z danymi z ubiegłego wieku pokazuje, że współczesne zimy, mimo gwałtownych epizodów, są statystycznie znacznie łagodniejsze niż te w poprzednich dekadach – czytamy w dalszej części analizy.
Raport wskazuje też na duże wahania temperatur w grudniu, gdzie pod koniec miesiąca mieliśmy mrozy, ale np. w Lednicy notowano temperatury wiosenne powyżej 14 stopni C.
Skrajności termiczne były wyjątkowo wyraźne: o ile 26 stycznia w Tarnowie odnotowano niemal wiosenne 8,9°C, o tyle zaledwie kilka dni wcześniej w Zamościu termometry wskazały już -21,3°C. Mimo tego mroźnego epizodu, dane historyczne wskazują, że w perspektywie 75 lat styczeń w Polsce ocieplił się już o blisko 3,0°C – ocenia fundacja.
Dlaczego klimat się ociepla?
Główną przyczyną wyraźnej ujemnej anomalii temperaturowej w styczniu było silne zafalowanie, czyli tzw. meandrowanie prądu strumieniowego (Rys. 6). Prąd strumieniowy to pasmo wyjątkowo silnych wiatrów wiejących na wysokości około 10 km, które pełnią rolę naturalnej bariery oddzielającej mroźne powietrze arktyczne od cieplejszych mas z południa.
W typowych warunkach zimowych mroźne powietrze pozostaje „uwięzione” w rejonach okołobiegunowych. Tym razem jednak doszło do jego głębokiego przesunięcia w stronę średnich szerokości geograficznych, co pozwoliło zimnym masom powietrza napłynąć nad obszar Polski. Naukowcy wskazują, że za rosnącą zmienność prądu strumieniowego odpowiada malejący kontrast temperatur między Arktyką a średnimi szerokościami geograficznymi, co jest bezpośrednim skutkiem gwałtownego ocieplania się rejonów polarnych w ostatnich dekadach. Zjawisko to znacząco zwiększa ryzyko częstych i nagłych napływów arktycznego chłodu nad Europę – odpowiada dr Grosz.





![Za nami najprawdopodobniej najbardziej gorący rok od 150 lat [raport] Autor: James Frid](https://portalkujawski.pl/wp-content/uploads/2020/05/1904a700b2482a244e552d3b048b86d0-300x200.jpg)
