Byli członkowie zarządu PGKiM Anna Szczepaniak i Leszek Sienkiewicz skierowali sprostowanie wobec ukazania się u nas kilka miesięcy temu publikacji pt. ,,Czy dochodziło do korumpowania pracowników inowrocławskiego PGKiM? Radna składa zawiadomienie do prokuratury” oraz ,,Wiceprezesi inowrocławskiej spółki odwołani kilka miesięcy po powołaniu. Dla opozycji to potwierdzenie, że mogły być nieprawidłowości”. Sprostowanie dotyczy głównie cytowanych przez nas wypowiedzi Elżbiety Wiśniewskiej, ale też padają dość poważne zarzuty w kierunku prezydenta Inowrocławia. Poniżej treść nadesłanego sprostowania.
W nawiązaniu do artykułów dotyczącego zawiadomienia złożonego przez radną Elżbietę Wiśniewską, prostuję zawarte w nim nieprawdziwe i krzywdzące informacje:
Kategorycznie zaprzeczamy, jakoby w PGKiM sp. z o.o. dochodziło do oferowania pracownikom RIPOK korzyści majątkowych w zamian za materiały kompromitujące kadrę kierowniczą. Zarzuty o „czynach korupcyjnych” oraz „celowej destabilizacji strategicznej instalacji” okazały się całkowicie bezpodstawne. Postanowieniem z dnia 8 stycznia 2026 r. Prokuratura Rejonowa w Inowrocławiu prawomocnie umorzyła dochodzenie w tej sprawie wobec braku znamion czynu zabronionego, co ostatecznie oczyściło nas z podejrzeń o naruszenie art. 231 kk i art. 296 kk.
Nieprawdą jest, jakoby w Spółce naruszano prawa lub godność pracowniczą. Przeprowadzona kontrola Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) zakończyła się bardzo pozytywnym podsumowaniem moich działań i nie wykazała żadnych nieprawidłowości, w tym rzekomego mobbingu.
Wskazujemy, iż odwołanie nas przez Radę Nadzorczą (pod kierownictwem p.o. przewodniczącej tej rady – powiązanej z Solidarną Polską) miało podłoże polityczne, a nie merytoryczne. Mimo naszych apeli o interwencję w obliczu nagonki, Prezydent Miasta Inowrocławia jako organ właścicielski nie podjął żadnych kroków w celu ochrony naszego dobrego imienia.
Informujemy, iż w momencie naszego odwołania strata Spółki wynosiła ok. 600 tys. zł i była wynikiem m.in. zaniżonych stawek za odbiór odpadów. Pod nowym zarządem strata ta drastycznie wzrosła, przekraczając obecnie kwotę 3 mln zł, co kompromituje argumenty o rzekomej potrzebie „nowych impulsów zarządczych”.
Anna Szczepaniak i Leszek Sienkiewicz




