Inowrocław planuje spore inwestycje w gospodarkę odpadami. W dłuższej perspektywie mogą zmniejszyć koszty dla mieszkańców

Inowroclaw

Ostatnia decyzja marszałka podnosząca rzędne dla inowrocławskiego składowiska odpadów zapewnia dla Inowrocławia ok. 15 lat spokoju, bez martwienia się o sposób zagospodarowania odpadów komunalnych. Sporo może zmienić planowana przez Qemeticę spalarnia odpadów, władze miasta chcą natomiast wybudować biokompostownie.

Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej przygotowuje się do budowy biokompostowni za 30 mln zł, która będzie wstanie ekologicznie zagospodarować odpady bio i kuchenne. Instalacja będzie przygotowana na 15 tys. Mg rocznie, przy rentowności na poziomie 1/3 tej przepustowości. Sam Inowrocław już teraz produkuje ok. 7 tys. Mg rocznie, zatem same odpady komunalne powinny zagwarantować rentowność. Kierownictwo PGKiM szacuje, że inwestycja zwróci się w ok. 7 lat.

Spółka chce też zmodernizować Regionalną Instalację Unieszkodliwiania Odpadów, ale z konkretnymi kierunkami czeka pod decyzje Qemetici, bo w miarę szybka budowa spalarni sprawi, że instalacja będzie projektowana technologicznie pod dostarczanie odpadów do spalania, które póki co jest jedną z najtańszych form unieszkodliwia odpadów.

PGKiM planuje też podjęcie analiz w kierunku uruchomienia nowej kwatery wysypiska, gdzie kilka lat potrwają procedury administracje. Te wszystkie działania mają zapewnić bezpieczeństwo jeżeli chodzi o zagospodarowanie odpadów dla Inowrocławia na kilkadziesiąt lat.