Informacja potwierdzająca przez marszałka, że od grudnia co prawda Kcynia wróci na kolejową mapę Polski, ale tylko w relacji Poznań – Nakło nad Notecią pojawiła się w ostatnich tygodniach. Dzisiaj pierwszy raz od tego momentu obradował Sejmik Województwa, żaden z radnych z Bydgoszczy, ani powiatu nakielskiego nie poruszył jednak tego tematu.
Oznacza to, że nie padły zarówno żadne pytania, ale też nie wyartykułowano żadnych oczekiwań dotyczących tej tematyki. Na dzisiaj tak naprawdę nie wiemy, czy pociągi będą kończyć biec w Nakle nad Notecią tylko od grudnia 2026 do grudnia 2027, czy tak to będzie funkcjonować w perspektywie dłuższej, a być może nawet docelowej.
Brak jasno wyrażonego oczekiwania przez radnych w praktyce sprawia, że organy władzy wykonawczej jak Zarząd Województwa nie mają specjalnie do czego się odnosić. Skoro przedstawiciele mieszkańców przecież niczego nie oczekują.
W tej problematyce istotny jest też czas, bo organizacja siatki połączeń kolejowych ma swoje terminy. Przewozy z Poznania przez Kcynię do Nakła nad Notecią obsługiwać będzie od grudnia spółka podległa Województwu Wielkopolskiemu Koleje Wielkopolskie. Sąsiednie województwo pracuje obecnie nad zleceniem przewozów kolejowych do aż 2040 roku, a we wstępnych założeniach planuje się kończenie biegu pociągu w Nakle nad Notecią.
Politycznie do tej pory stanowisko z oczekiwaniem wydłużenia pociągów relacji Poznań – Kcynia do Bydgoszczy wyraził w interpelacji do ministra infrastruktury poseł Bartosz Kownacki.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






