Radna domaga się usunięcia publikacji na swój temat oraz niepisania o niej w przyszłości. Byłby to koniec kontroli społecznej

Radna domaga się usunięcia publikacji na swój temat oraz niepisania o niej w przyszłości. Byłby to koniec kontroli społecznej

,,Wzywam Pana do (…) do usunięcia z portali internetowych wpisów odnoszących się, chociażby pośrednio , do osoby Pani Anny Niewiadomskiej” – pisze w wezwaniu poznańska adwokat, dając na to 3 dni. Wezwanie nie wskazuje jednak jakie dokładnie wpisy mają naruszać dobra osobiste radnej, a tym bardziej jakie stwierdzenia są rzekomo nieprawdziwe. W praktyce spełnienie tego oczekiwania mogłoby wymagać usunięcia wszystkich wzmianek na temat radnej. Jej pełnomocnik wzywa też do ,,zaprzestania naruszania dóbr osobistych”, co w takim wypadku mogłoby oznaczać oczekiwanie zaprzestania jakichkolwiek wzmianek do nazwiska radnej w przyszłości. W bydgoskiej demokracji jest to wydarzenie bez precedensu,.

Radna Anna Niewiadomska do Sejmiku Województwa została wybrana z listy Koalicji Obywatelskiej. Skierowane wezwanie ma co prawda tylko charakter wyrażenia przez radną pewnego oczekiwania, za pośrednictwem prawnika dla większego efektu, ale pokazuje to, że dla radnej tego typu groźby prawne stały się normalną metodą. Inna byłaby sytuacja, gdyby radna faktycznie wskazała jakie informacje są nieprawdą i w jakiś sposób to udowodniła. Ogólnikowe pismo nie można inaczej odebrać, jak próba zastraszenia.

W naszych publikacjach dotyczących radnych wskazuję chociażby na to jak radna głosuje i kiedy jej głosowania za uchwałami wnoszonymi przez marszałka województwa są rozbieżne z oczekiwaniem czy to Rady Miasta Bydgoszczy czy też bydgoskich organizacji społecznych. Z uwagi na fakt, że radna została wybrana w okręgu bydgoskim wydaje się, że mieszkańcy powinni mieć dostęp do tej wiedzy.

Informowałem również o tym, że radna została zatrudniona w instytucji podległej Zarządowi Województwa, co jest istotne z tego powodu, że radni wojewódzcy są przede wszystkim od tego, aby kontrolować Zarząd Województwa. Nie bez powodów przepisy antykorupcyjne zakazują pełnienia w takich instytucjach radnym funkcji kierowniczych. W tym wypadku radna była na szeregowym stanowisku i w świetle prawa zakaz nie obowiązuje, ale są głosy oczekujące np. rozszerzenia tego zakazu prezentujące konkretne argumenty etyczne.

Zgodnie z wolą ustawodawcy ww. regulacje mają zapewnić uczciwe sprawowanie mandatu przez radnego. Mają również zabezpieczać przed naciskami ze strony organów samorządu terytorialnego oraz uniemożliwić czerpanie korzyści ze sprawowanego mandatu – czytamy w stanowisku Rady Ministrów, wyjaśniającym genezę wprowadzenia ograniczeń. Wydaje się, że w tym przypadku poinformowanie, że radna pracuje w takiej instytucji to podstawowe prawo wyborców.  Tak, aby każdy mógł wyrobić sobie zdanie i dokonać samemu oceny politycznej.

Gdyby spełnić oczekiwania radnej te publikacje by nagle zniknęły, a nikt by w te sfery, w tym głosowania na sejmiku nie wnikał. Oznaczałoby to nową rzeczywistość, gdzie w praktyce nad tym jakie decyzje podejmują radni nie byłoby żadnej społecznej kontroli. Radna Niewiadomska widocznie chce o to walczyć, a Portal Kujawski staje po drugiej stronie.