Urzędnicy zablokowali internautom możliwość wypowiedzi. Ci jednak znaleźli na to sposób

Urzędnicy zablokowali internautom możliwość wypowiedzi. Ci jednak znaleźli na to sposób

Pod koniec 2024 roku zapadła decyzja o zablokowaniu możliwości komentowania na profilu Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej na platformie Facebook. Pojawiające się wcześniej komentarze były zazwyczaj negatywne, bo przy tak dużym organizmie jakim jest Bydgoszcz zawsze będą elementy, które nie działają w pełni jak należy. Internauci znaleźli jednak na to sposób.

W styczniu wystartował profil ,,ZDMiKP Bydgoszcz – Bez cenzury”, który publikuje te same wpisy co oryginalny profil Zarządu, ale pozwalaj internautom jednocześnie komentować. Można przyjąć, że za profilem stoją raczej najbardziej zatwardziali krytycy instytucji z siedzibą przy ulicy Toruńskiej, ale przy tematach budzących najwięcej emocji nie brakuje chętnych do komentowania. Patrząc na liczbę obserwujących to oryginalny profil jest na uprzywilejowanej pozycji, ale to nie jest powiedziane, że ma większe dotarcie od strony ,,bez cenzury”. Algorytmy Facebook-a nie tylko patrzą na obserwujących, ale też inne interakcje w tym też komentarze, więc nie można wykluczyć, że konkurencyjna strona może mieć większe zasięgi.

Stronie ,,bez cenzury” może pomagać też to, że od niedawna oprócz kopiowania wpisów ze strony oficjalnej, również zaczęto tworzyć treści wprost krytykujące bydgoskich drogowców, co budzi emocje, które z kolei korzystnie wpływają na algorytmy.

Czas pokaże, czy decyzja urzędników o zablokowaniu komentarzy, w dłuższej perspektywie wizerunkowo bardziej zaszkodzi niż pomoże. Przede wszystkim powstanie ,,konkurencyjnego kanału” sprawia, że ZDMiKP ograniczył swój wpływ na socialmedia. Trzeba też pamiętać, że nie jest to jedyna krytyczna strona wobec zarządu w socialmediach.

Ruch ZDMiKP mało popularny, ale komentarze bywają problemem

Rzadko zdarza się, aby jakieś profile na Facebook-u ograniczały możliwość komentowania, ale tym bardziej instytucji publicznej. Z drugiej strony żadne prawo nie nakazuje ani prowadzenia kanału na Facebook-u, ani nie reguluje kwestii komentowania.

Prowadzenie kanału bywa problemem, gdy pojawiają się treści niezgodne z prawem, w tym groźby karalne. Nie ma co prawda jednoznacznego wyjaśnienia, kto odpowiada za nie usuniecie takiej groźby – główna odpowiedzialność karna i tak spoczywa na autorze wpisu – ale wydaje się, że większa spoczywa na właścicielu Facebook-a META, niż na administratorze Fan Page, ale są przykłady, że politycznie dostaje się administratorowi. Kilka tygodni temu po groźbach zabójstwa wobec Jerzego Owsiaka opozycja atakowała inowrocławski ratusz, za zbyt późne usunięcie komentarza.

Przy dużej ilości wpisów – z czym profil ZDMiKP miał do czynienia – uczciwa moderacja może wymagać nawet zaangażowania całego etatu, a niepopularne zablokowanie komentarzy, ten problem rozwiązuje całkowicie.