Zamieszanie wokół samochodów użytkowanych przez Urząd Marszałkowski pokazuje, że podstawowe narzędzia kontroli radnych nad władzą wykonawczą w województwie, mogą nie działać jeżeli dochodzi do zatajania kluczowych faktów. Musiały minąć blisko trzy miesiące, aby radny dzięki determinacji uzyskał potwierdzenie o Mercedesie V300d (słynny ze sportowymi pedałami) i Volkswagenie Toureg.
Ta sprawa pokazuje, że oficjalne odpowiedzi marszałka województwa na sesjach lub nawet pisemne odpowiedzi na interpelacje nie dają pewności, że przedstawiają pełną rzeczywistość. Praktycznie może być to duży sygnał alarmowy co do jakości lokalnej demokracji.
Od żartu o Maybachach po batalię o informacje
Cała historia zaczyna się 30 marca na sesji sejmiku, gdy radny Józef Łyczak z PiS odnosząc się do informacji w mediach zapytał o samochody jakie są do dyspozycji władz województwa. Na reakcję nie trzeba było długo czekać – Ile sztuk mamy na stanie Maybachów? – zapytał ironicznie toruński radny KO Michał Czepek, który próbował ośmieszyć pytanie. Następnie zabrał głos marszałek Piotr Całbecki – Ja nie wiem o jakich limuzynach mówimy. Ja osobiście mam jako marszałek Volkswagen Touareg, to jest bardzo dobry samochód diesel – odpowiedział marszałek Piotr Całbecki – Inne samochody z tego poziomu to Skody i Volkswagen. I to wszystko z tej półki najwyższej. (…) Słyszałem też o sportowych pedałach do gazu i hamulców. Jakieś takie brednie. Trudno, abyśmy się do tego w ogóle odnosili.
Wypowiadał się też sekretarz województwa, który mówił, że Zarząd Województwa jeździ Skodami.
Sesje z 30 marca można zatem podsumować stwierdzeniem, że Zarząd Województwa jeździ Skodami, a marszałek ma do dyspozycji dodatkowo Volkswagena Touareg.
Radny zaczyna drążyć
Jeszcze przed tą sesją radny Radosław Kempiński z PiS złożył interpelacje, w której zadał pytania jakie samochody użytkuje Urząd Marszałkowski oraz osobno Zarząd Województwa. Było to pytanie o marki, modele, rok produkcji. Odpowiedź radny uzyskał 9 kwietnia. W odpowiedzi wskazano, że Zarząd Województwa jeździ Skodami SuperB z 2023 i 2024 roku. Padły też marki mniej okazałych pojazdów, którymi jeżdżą urzędnicy.
Co się rzuca w oczy to nie wspomnienie o Volkswagenie Touareg, którym się kilka dni wcześniej chwalił marszałek Piotr Całbecki. Co więcej – również marszałek pod tą odpowiedzią się podpisał. 19 maja radny Kempiński w kolejnej interpelacji pyta o Touarega nawiązując do wypowiedzi marszałka z marcowej sesji, a także o Mercedesa V300d, o którym wiele razy pisaliśmy na naszych łamach, pokazując dodatkowo jego zdjęcia..
No i w końcu Mercedes się odnalazł
Dopiero 3 czerwca marszałek odniósł się do tej interpelacji – w odpowiedzi potwierdził zarówno użytkowanie Touareg i vana Mercedes V300d.

Oznacza to, że na sesji w dniu 30 marca radni uzyskali niepełną informację – zatajono korzystanie z najdroższego w najmie (koszt ponad 131,5 tys. zł rocznie) Mercedesa V300d. W odpowiedzi z dnia 9 kwietnia dodatkowo zatajono Volkswagena Touareg. Gdyby radny wprost nie zapytał o Mercedesa, to urząd najprawdopodobniej dalej brnąłby w zaparte. Gdyby nie nasza praca redakcyjna, to radny by nie miał tego świadomości.
Media również wprowadzono w błąd?
24 stycznia 2025 roku na łamach Super Expressu ukazał się artykuł pt. ,,Takimi autami jeżdżą liderzy Bydgoszczy i Torunia! Wszyscy patrzą na samochód ojca Rydzyka”. Publikacja oparta została o informacje od rzeczników prasowych – Najważniejszą postacią w regionie kujawsko-pomorskim jest marszałek województwa, 57-letni Piotr Całbecki. Jak poinformowało biuro prasowe Urzędu Marszałkowskiego, marszałek korzysta z Volkswagena Touarega.
Biuro prasowe pominęło Mercedesa V300d, chociaż najmowany był on od 2024 roku. Pokazuje to, że również zapytania od mediów nie dają gwarancji pozyskania pełnej informacji.







