Marszałek ,,kręci” radnemu w odpowiedzi na interpelacje. Zapomniał nawet o samochodzie, który chwalił przed Wielkanocą na sejmiku

Marszałek ,,kręci” radnemu w odpowiedzi na interpelacje. Zapomniał nawet o samochodzie, który chwalił przed Wielkanocą na sejmiku

W odpowiedzi na interpelację radnego Radosława Kempińskiego marszałek Piotr Całbecki stwierdza, że Zarząd Województwa jeździ Skodami SuperB, chociaż na sesji w dniu 30 marca chwalił się, że ma do dyspozycji Volkswagena Touarega. Jak to się stało, że w odpowiedzi pisemnej udzielonej 10 dni później tego samochodu nie ma? Co się dzieje też z Mercedesem V300D, którego roczny koszt najmu przekracza 130 tys. zł?

– Ja osobiście mam jako marszałek Volkswagen Touareg, to jest bardzo dobry samochód diesel – mówił 30 marca na sesji Sejmiku Województwa Marszałek Piotr Całbecki. W wykazie samochodów o który poprosił radny Kempiński, podpisanym osobiście przez marszałka Touarega już nie ma:

We wcześniejszym pytaniu radny zapytał o całą flotę z jakiej korzysta Urząd Marszałkowski. Tutaj nie tylko nie ma Touarega, ale też Skody SuperB, która pojawia się w pytaniu o Zarząd Województwa. Odpowiedź ta wydaje się zatem niespójna logicznie i budzi wątpliwość co do tego, czy jest rzetelna.

Jak zarząd mogą wozić Skody SuperB jak nie ma ich w tym wykazie?

Co z Mercedesem V300D i Touaregiem?

Przyjmując literalnie odpowiedź na tę interpelację można przyjąć, że cały zarząd jeździ Skodami SuperB. Co zatem się dzieje z Volkswagenem Touaregiem, którym chwalił się 30 marca marszałkek oraz Mercedesem V300D ze sportowymi pedałami, na którego najem długoterminowy jest dokumentacja przetargowa. Jeżeli te samochody według tego pisma urzędowego nikogo nie wożą – przynajmniej w systemie Urzędu Marszałkowskiego – to co się z nimi dzieje?

Wypis o samochodzie z bazy CEPIK