Likwidowanie połączeń kolejowych, których bogatą siatkę odziedziczyliśmy po zaborze pruskim, rozpoczęło się tuż po przemianach ustrojowych w 1990 roku, czyli jeszcze wczasach województwa bydgoskiego. Najwięcej torów zamknięto jednak po 2000 roku, gdy funkcjonowało już kujawsko-pomorskie. Później reaktywowano z tego bardzo niewiele.
Marszałka Piotra Całbeckiego trudno nazwać przyjacielem kolei, bo na tle sąsiednich województw wielkopolskiego i pomorskiego, w kontekście regionalnych inwestycji kolejowych nie możemy się nawet próbować porównywać. Za jego rządów jednak bilans otwartych w stosunku do zamkniętych linii kolejowych jest minimalnie, ale na plus. Za to największa czystka to okres rządów lewicy, z marszałkiem Waldemarem Achramonowiczem.
W 1990 roku zamknięto dla ruchu linię kolejową 392 łączącą Szubin ze Żninem. Ten numer dzisiaj może mało komu cokolwiek mówić, bo w 1993 roku doszło do rozbiórki tej linii, przez co dzisiaj jej odtworzenie jest bardzo dużym wyzwaniem. Tym bardziej, że sporą jej częścią dzisiaj biegnie droga ekspresowa S5.
W 1992 roku zamknięto linie Świecie – Więcbork – Złotów, później rozbierając odcinek świecki, przez to Świecie to dzisiaj jedno z największych miast powiatowych w Polsce bez dostępu do kolei.
Spora czystka przyszła natomiast w 12000 roku, gdy rządziło województwem SLD. Najpierw zamknięto ruch pomiędzy Bydgoszczą i Chełmżą na linii nr 209, a następnie na linii 281 z Chojnic przez Sępólno Krajeńskie, Nakło do Kcyni. Przy ,,czarnym roku 2000” dopisać trzeba też linię nr 241 pomiędzy Koronowem i Tucholą. Proces domknął w maju 2004 roku, gdy zamknięto ruch na linii nr 356 od Gołańczy przez Kcynię do Bydgoszczy.
Później zmienił się marszałek
Okres rządów Piotra Całbeckiego zaczął się w 2006 roku. Początek kolejowo był dobry, bo pod koniec 2008 roku reaktywowano ruch na linii Bydgoszcz – Chełmża, który został zlikwidowany w 2000 roku. W grudniu 2011 roku doszło już jednak do zamknięcia ruchu pasażerskiego na linii 245 z Aleksandrowa Kujawskiego do Ciechocinka. Kilka miesięcy temu hucznie reaktywowano ruch na tym odcinku, Urząd Marszałkowski już nie chwalił się jednak tym, ze sam tę linię zamknął w 2011 roku.
Od grudnia – ale głównie dzięki wysiłkom państwa – wróci ruch na odcinek Gołańcz – Kcynia (zamknięty w 2004 roku) oraz Kcynia – Nakło (zamknięty w 2000 roku).

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






