– Kiedy mam możliwość być obserwatorką treningu tworzącego się oddziału, czy jak jest zbudowany i jak funkcjonuje punkt stabilizacyjny to jest wiedza, którą ja przywożę do Polski – powiedziała nam podczas V Regionalnego Kongresu Kobiet w Bydgoszczy, Justyna Gotowicz, która jako wolontariuszka wielokrotnie była z pomocą humanitarną na ukraińskim froncie.
Fundacja ,,W Międzyczasie”, z którą związana jest Justyna Gotowicz wysyła na front polskich medyków, którzy doświadczenia z realnej wojny przywożą do Polski. Fundacja angażuje się też w prowadzenie szkoleń w naszym kraju, w których wykorzystywane są zdobyte na Ukrainie doświadczenia.
– Ostatnie raz byłam 2 miesiące temu na Donbasie. Był to jeden z trudniejszych dla mnie wyjazdów – powiedziała nam Justyna Gotowicz w Młynach Rothera – Sytuacja jest tam bardzo trudna, zarówno Kramatorsk i Słowiańsk są już kontrolowane przez rosyjskie drony, oberwał dom w którym my się zatrzymujemy. Jeden z naszych wolontariuszy został ranny w drodze powrotnej ze swojego dyżuru. Robi się coraz trudniej. Do Kramataroska nie ma właściwie już po co wjeżdżać, bo jest to bardzo ryzykowne.
Na froncie nie widać trudnych relacji polsko-ukraińskich
Justyna Gotowicz przyznaje, że dla Polaków wizyty na froncie to ważna lekcja organizacyjna – My doświadczenia zebrane w Ukrainie przywozimy do Polski – zaznacza. Zaznacza przy tym, że w warunkach wojny nie odczuwa się wpływu politycznego na relacje między Polakami i Ukraińcami – Tu przyjeżdża człowiek do człowieka. My przyjeżdżamy żeby ich wesprzeć nie tylko materialnie, ale tez moralnie. Nie ma tam przestrzeni – ja nigdy nie odczułam tego, że jestem w jakiś sposób negatywnie traktowana, albo postrzegana. Co nie oznacza, że nigdy nie zapytano mnie o te nastroje polskie, ale generalnie przyjeżdża człowiek do człowieka.
Gdy pojawiło się pytanie o przekaz jaki obserwujemy w Polsce wolontariuszka przyznaje, że w naszym kraju ściera się propaganda zarówno rosyjska, ale też ukraińska i polska, dlatego ważne jest weryfikowanie faktów, gdy o czymś czytamy, ale musimy pamiętać – Tam jest wróg, który napadł niewinnych ludzi. Tam giną dzieci, tam giną osoby starsze, mnóstwo żołnierzy i medyków, medyczek. To jest o wojnie, która się toczy, a nie o tym jak zachowują się Ukraińcy w Polsce.
Justyna Gotowicz była jedną z panelistek V Regionalnego Kongresu Kobiet w Bydgoszczy.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






