Jesteś tutaj: Home

Pierwszy dzwonek za nami, a wiele problemów nadal nie rozwiązanych

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Regionalne poniedziałek, 02 wrzesień 2013 13:25

Dzisiaj uczniowie zainaugurowali nowy rok szkolny. W naszym województwie jest ich około ćwierć miliona. Niż demograficzny sprawił, że część placówek musiała zostać zlikwidowana, a około 7 tys. nauczycieli w skali kraju straciło pracę. 

Wojewódzkie uroczystości poświęcone rozpoczęciu nowego roku szkolnego odbyły się w Gniewkowie, w powiecie inowrocławskim. Gościł na nich marszałek Piotr Całbecki i jego zastępca Dariusz Kurzawa. Włodarze województwa chwalili się dotacjami z Unii Europejskiej jakie nasze województwo przekazuje na rozwój oferty edukacyjnej kujawsko-pomorskiego.

 

Nie wszyscy jednak patrzą na przyszłość polskiej edukacji z takim optymizmem. Na konferencji prasowej w Warszawie Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego mówił o przykrym problemie jakim jest utrata pracy przez 7 tysięcy pedagogów (nie mamy informacji ilu straciło pracę w kujawsko-pomorskim).

 

Większość pedagogów to ludzie, którzy całe swoje zawodowe, intelektualne i często także rodzinne życie poświęcili na uczenie innych, pomaganie uczniom, wychowywanie ich, wspieranie w trudnych chwilach. Jeśli ktoś tak bardzo angażuje się w pracę, tak bardzo jest związany emocjonalnie ze „swoimi” uczniami przez wiele lat, to nagła utrata pracy w szkole jest dla niego nie tylko ogromnym stresem związanym ze zwolnieniem, ale wręcz życiowym dramatem – wyjaśniał Broniarz, który wyraził pogląd, że niż demograficzny powinien być szansą dla polskiej edukacji, gdyż lekcje odbywać by mogły się w dużo mniejszych klasach -  Dlatego proponujemy, by zmniejszyć liczbę uczniów w klasie, wydłużyć czas opieki świetlicowej, objąć wszystkie dzieci wychowaniem przedszkolnym, powrócić do idei zajęć pozalekcyjnych, objąć opieką dzieci o specjalnych potrzebach, a także ich rodziny.

 

Bloger Daniel Kaszubowski zwraca także uwagę na problem, o którym mówi się od kilku lat, a do dzisiaj nikt go nie potrafił solidnie rozwiązać - Zmuszanie rodziców do zakupu nowych wersji podręczników, które od starych różnią się kilkoma obrazkami mniej lub więcej, zakrawa na wyłudzanie – pisze.

 

Tematem debaty w najbliższych miesiącach będzie także kwestia posyłania 6-latków do szkoły. Rodzice protestują przeciwko tej reformie minister edukacji, pojawiają się nowe argumenty pokazujące, że był to błąd. Rządzący natomiast twardo bronią swoich decyzji. 

Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.