Jesteś tutaj: Home

Młodzi: Próbuje się nam mówić, że mamy jakiś wpływ na nasz kraj

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Regionalne środa, 04 czerwiec 2014 09:36

Dzisiaj mija 25-ta rocznica pierwszych częściowo wolnych wyborów do parlamentu. Jedni świętują ten dzień jako sukces, inni stanowczo protestują, a większość Polaków sprawami publicznymi po prostu się nie interesuje, co pokazała frekwencja w czasie ostatnich wyborów. Czy taka miała być demokracja po upadku PRL?

W niedziele z okazji Dnia Dziecka odbywał się Sejm Dzieci i Młodzieży. W ławach poselskich przy wiejskiej zasiedli przedstawiciele młodego pokolenia, a w ich wypowiedziach można było zobaczyć wielkie niezadowolenie jakością polityki w naszym kraju.

 

- Próbuje się nam mówić, że możemy mieć jakiś wpływ na nasz kraj, a tak naprawdę nic nie możemy zmienić – mówił z trybuny sejmowej Dominik Feliks - W ciągu ostatnich 25 lat tu do Sejmu zostało złożonych kilkadziesiąt wniosków obywatelskich, które każde z osobna poparło minimum pół miliona Polaków. Prawie wszystkie te inicjatywy zostały odrzucone jedną ręką przez siedzących tutaj posłów. Naszą jedyną opcją wyboru jest wybranie sobie raz na pół roku pana, który będzie nam coś ograniczał, który będzie nam coś nakazywał i mówił jak mamy żyć.

O tym, że młodzi negatywnie odbierają rzeczywistość polityczna świadczy ich małe zainteresowanie udziałem w wyborach samorządowych. Rozmawiając ze znajomymi, którzy zasiadali w komisjach wyborczych przyznawali, że głosowali głównie ludzie starsi, a młodzi stanowili dość małą grupę wyborców.

 

 

Spowodowane może być to tym, że młodzi mają problemy z budowaniem sobie perspektyw na przyszłość w dzisiejszej Polsce. Tej 25-lat po słynnych wyborach z 4 czerwca 1989 roku.

Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.