Jesteś tutaj: Home

Dokąd zmierzamy współprowadzeni przez media?

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Regionalne niedziela, 20 wrzesień 2015 12:35

Dzisiaj przypada Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu. Jest to dzień w którym jako przedstawiciele mediów powinniśmy szczególnie poddać się krytyce, ale też podjąć refleksję, czy nasze małe Ojczyzny, Polska, Europa zmierzają w dobrym kierunku.

 

Świat coraz szybciej pędzi do przodu, w przestrzeni internetowej natomiast wręcz w drastycznym tempie przybywa informacji. Globalizacja wpycha nas w rzeczywistość, której jeszcze kilka lat temu się nie spodziewaliśmy. Informacja może być rzetelna, ale też może być celową manipulacją. Duża jest zatem odpowiedzialność wydawców portali internetowych, za to co trafia do czytelnika.

 

W tej materii chciałbym skupić się na Portalu Kujawskim, który za kilka tygodni obchodzić będzie 3-lecie istnienia. Przy dzisiejszej okazji możemy się bowiem po części z czytelnikami rozliczyć z naszej działalności. Szczegółowe sprawozdanie z naszej działalności przedstawimy w październiku, dzisiaj natomiast skupię się na kwestiach etyczno-moralnych, ale też nie sposób tutaj nie odnieść się do otaczającej nas rzeczywistości, w której media także regionalne muszą się jakoś odnaleźć.

 

W Europie mamy do czynienia z coraz bardziej odczuwalnym kryzysem demokracji. Problemy demokratyczne różnią się w zależności od szczebla – w małych gminach i średnich miastach niekiedy władze mają zapędy autorytarne, w dużych ośrodkach wygląda to niby lepiej, ale cały czas obywatele odczuwają, że zbytniego wpływu na decyzję dotyczące dobra wspólnego nie mają, co dobitnie pokazuje niska frekwencja wyborcza, o fatalnej frekwencji na ostatnim referendum nie wspominając.

 

Do tradycyjnie zdefiniowanych zadań mediów dochodzi tutaj zatem rola edukacyjna wobec społeczeństwa. Poziom obywatelskiej wiedzy na temat kompetencji poszczególnych szczebli samorządów, czy funkcjonowania parlamentu, a o działaniu instytucji Unii Europejskiej nie mówiąc, jest niestety bardzo niski. Bez takiej wiedzy Polacy nie będą wstanie być suwerenem. Nie bez przyczyny dużo uwagi przed rokiem, podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego, poświęcaliśmy funkcjonowaniu europejskiej polityki, dzięki temu teraz łatwiej naszym czytelnikom przedstawić sytuację obecnego kryzysu imigracyjnego, gdzie główna polityka toczy się na szczeblu instytucji unijnych.

 

Politycy brak świadomości społecznej natomiast wykorzystują. Rzadziej przyczyną tego jest brak kompetencji samej osoby głoszącej teorie bez pokrycia w rzeczywistości, częściej zaś gra emocjami , gdyż wchodzimy w dobę ,,Public Relations” kosztem ,,merytoryki”. W tym miejscu widzę kolejną ważną rolę mediów, czyli prowadzenie wstępnej weryfikacji. Wymaga to od przedstawicieli mediów jednak dobrej znajomości wielu zagadnień.

 

Dzisiaj w życiu publicznym coraz większą rolę odgrywają nauki psychologiczne. W świecie demokracji zachodniej o elektorat walczy się przede wszystkim działając na emocjach - Według większości naukowców problem polega na tym, że opinia publiczna generalnie odzwierciedla skutki manipulacji w wykonaniu grup interesów i elit politycznych, często filtrowanej przez media, które niekiedy pełnią funkcję czwartej władzy – pisze amerykański badacz Drew Westen - Pięćdziesiąt lat badań politologicznych wskazuje, że możemy opierać na emocjach nasze prognozy i że mają one znacznie silniejszy wpływ na sposób głosowania niż ,,merytoryka”.

 

Westen opublikował dość szerokie opracowanie, w którym pokazuje na przykładach amerykańskiej sceny politycznej, jak konkretne zachowania i wypowiedzi polityków działają na mózgi osób o konkretnych preferencjach politycznych. Granie emocjami ma miejsce jednak także w Poslce.

 

Aktualne ustalenia nauk psychologicznych przekonują, że wolna wola i rozum człowieka są przereklamowane. Nie, że nie istnieją, ale że są mało istotne z perspektywy analizy przyczyn ludzkich działań oraz z punktu widzenia technologii manipulowania zachowaniami ludzi. Nie ważne co ludzie uważają, co myślą na swój temat i tym bardziej nie ważne, co komunikują – ważne jest co robią i jak się zachowują – odnosi się do naszego krajowego podwórka socjolog młodego pokolenia dr Maciej Gutkowski - Rolą krytyków życia publicznego – dziennikarzy, publicystów, jest wskazywanie i piętnowanie tych decyzji i działań osób publicznych, które można uznać za niecne czy niezgodne z ich misją.

 

Otaczająca nas rzeczywistość jak można zauważyć dynamicznie się zmienia. Stawia to wyjątkowo trudną odpowiedzialność przed przedstawicielami mediów. Staramy się naszą misję wypełniać w sposób najlepszy, niekiedy wiąże się to z wieloma dylematami. Media nie mogą jednak uciekać przed odpowiedzialnością za Polskę i małe Ojczyzny. W Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu pozostaje mi jedynie przeprosić tych, którzy uważają, że zostali przez Portal Kujawski poszkodowani.

 

Kosma Złotowski

Klęska. Upadek. Powstanie Warszawskie. Ale skoro klęska, skoro upadek, dlaczego komuniści przez cały okres Prylu usiłowali wymazać powstanie z historii? Przecież jeśli była to klęska, to klęska „reakcyjnego Londynu”. A jednak taka narracja się nigdy nie przebiła. 1 sierpnia warszawiacy zawsze spotykali się na Powązkach. Zawsze, przez cały okres komunizmu, pamiętali. Pamiętali nie tylko klęskę, pamiętali - przede wszystkim - WALKĘ.

Czytaj więcej: Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.