Jesteś tutaj: HomeMagazynPaderewski: Ojczyzna wolna nareszcie. Gopło i Kruszwica nasze

Paderewski: Ojczyzna wolna nareszcie. Gopło i Kruszwica nasze

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Magazyn wtorek, 31 lipiec 2018 00:17

31 lipca 1919 roku Sejm Ustawodawczy ratyfikował podpisany miesiąc wcześniej w Paryżu (28 czerwca) Traktat Wersalski. O tym, że dla Polski dokument kończący I wojnę światową nie był doskonały, świadczy dość duża krytyka z jaką się spotkał w polskim parlamencie. Jego zapisów przyszło bronić premierowi Ignacemu Janowi Paderewskiemu, który wraz z Romanem Dmowskim podpisał ten dokument w Paryżu.

 

Zanim doszło do podpisania Traktatu Wersalskiego, ten dokument negocjowali najważniejsi przywódcy ówczesnego świata. Uczestniczyła w tym również delegacja reprezentująca Polskę, która kilka miesięcy wcześniej ogłosiła niepodległość. To jednak karty rozdawali przywódcy mocarstw: Wielkiej Brytanii, Francji i Stanów Zjednoczonych. Wszystkie oczekiwania Polski spełnione nie zostały, chociażby Gdańsk został uznany wolnym miastem, również uznanie Wisły za drogę międzynarodową nie było w naszym interesie. Podpisany 28 czerwca traktat musiał zostać następnie ratyfikowany przez wszystkie państwa. Miesiąc później nad tym dokumentem debatował Sejm Ustawodawczy. Debata odbywała się w dniach 30 i 31 lipca.

 

- Kiedy 28 czerwca rozległy się strzały w Paryżu, które miały zwiastować Francji pokój i pokój światu, u nas na naszych rubieżach brzmiały także i brzmią jeszcze strzały – mówił w pierwszym dniu debaty poseł Maciej Rataj, późniejszy wieloletni Marszałek Sejmu, który nie wierzył, iż ,,ład wersalski” przyniesie Europie stały pokój - Musimy stwierdzić, że pokój, ten pokój, którego cały świat oczekiwał z drżeniem i utęsknieniem, w znacznym stopniu zwiódł oczekiwania wszystkich. Spodziewaliśmy się wszyscy, nie tylko my, Polacy, ale w ogóle cały świat, że z tego morza krwi, że z morza łez wyłoni się jaki nowy porządek, nowy ład, że ta krew i te łzy przyniosą oczyszczenie. A tymczasem widzimy, że wszystko prawie pozostało jak było. Widmo wojny, pod którego cieniem żyliśmy przez tyle wieków, pozostało dalszym ciągu. Niemcy podpisali pokój już nie z restrictio mentalis, nie z wewnętrznymi zastrzeżeniami, ale mówią zupełnie głośno i jawnie, że nie mają zamiaru dotrzymać warunków pokoju i nie włożą miecza do pochwy na zawsze.

 

W debacie pojawiło się wiele krytycznych opinii co do jego zapisów - I otóż, jeżeli zestawimy ten punkt traktatu, art. 18 z cała umową Polski z głównymi państwami, jak również z całym traktatem z Niemcami, to zobaczymy, że wyszło szydło z worka. Że ten artykuł nie idzie po linii zasadniczej idei traktatu, że przeczy się i kłóci z nią na każdym miejscu i że w danym względzie jesteśmy gorzej postawieni, aniżeli pokonane Niemcy – mówił poseł Wierzbicki.

 

Artykuł 18 odwoływał się do wspomnianego wcześniej, uznania Wisły za drogę międzynarodową, gdy takiego statusu nie uzyskały już niemieckie rzeki.

 

Traktatu przyszło bronić premierowi Ignacemu Janowi Paderewskiemu - Traktat pokojowy, podpisany przez Niemców, uznał niepodległość Polski, główne sprzymierzone i stowarzyszone mocarstwa stwierdziły ją uroczyście – podkreślił - Interes naszego narodu wymaga ażeby tam na zachodzie było nas Polaków jak najwięcej, a Niemców jak najmniej. Otóż pod tym względem możemy mieć zupełne zadowolenie. Zdaniem jednego z najwybitniejszych uczonych naszych profesora Romera, który wraz z innymi pracownikami biura kongresowego oddał nam w Paryżu wielkie usługi – dzięki tym zmianom terytorialnym ubędzie nam 95 tys. Niemców, a przybędzie 60 tys. Polaków.

 

Zdaniem Paderewskiego nie mogliśmy na zbyt dużo liczyć, gdyż pozycja wyjściowa Polski po I wojnie światowej nie była zbyt silna - omówmy otwarcie. Aljantom nie pomogliśmy wiele. Uczyniliśmy to razem z naszem imieniu, a w skromne mierze ci, którym z Polski dotychczas za ofiarność i poświęcenie nikt nie przesłał ani słowa wdzięczności. Uczyniło to wychodźstwo polskie w Ameryce. Myśmy aljaton nie pomogli wiele, a jednak żądamy, ażeby oni głównie o nas myśleli, nami się zajmowali, najkorzystniej nasze tylko załatwiali sprawy.

 

 

Na koniec premier zaapelował - Ocknijcie się, otrząśnijcie się i nie sięgajcie po sznur rozpaczy, ale bierzcie śmiało ten złoty róg, który Opatrzność kładzie wam w ręce. Ojczyzna wolna nareszcie. Kolebka rodu naszego: Gopło, Kruszwica, Gniezno, Poznań ukochany, są już nasze.

 

Paderewski nawiązał również do kwestii dotyczącej Wisły - Niejeden z nas uważa, że uznanie Wisły za drogę wodną międzynarodową jest poniekąd ujmą dla Polski. Od początku konferencji sprzeciwiał się temu wytrwale i mężnie Roman Dmowski; wszyscyśmy opierali się temu i walczyli do samego końca.

 

 

31 lipca 1919 roku Sejm Ustawodawczy wyraził zgodę, aby marszałek Józef Piłsudski w imieniu Polski ratyfikował Traktat Wersalski. Strona niemiecka na ratyfikację poczekała do stycznia 1920 roku, stąd też w życie wszedł on dopiero 10 stycznia 1920 roku.

 

Krytycznie o traktacie wypowiedział się 31 lipca również bydgoski poseł Władysław Herz - Umiędzynarodowie zaś Wisły i uczynienie odpowiedzialnym za długi rosyjskie Państwa polskiego, wyniszczonego przez wojnę i okupantów, jest to obarczenie nowopowstającego państwa ciężaram, które mogą tamować normalny rozwój.

 

Komentarze

Warte obejrzenia

Kosma Złotowski

  • O tym jak samoloty celowo rozpylają nad Polską truciznę

    Rozwój technologii sprawia, że w internecie każdy może publikować właściwie wszystko co mu przyjdzie do głowy. Pozwala to np. rozpowszechniać teorie o tym jak za pomocą szczepionek planuje się dokonać ,,depopulacji ludzkości”, truć mają nas natomiast chemikalia celowo wypuszczane przez latające samoloty tzw. ,,chemitrails”. Gorzej, gdy takie teorie zaczynają rozpowszechniać przedstawiciele polskiego parlamentu, izby którzy mimo wszystko powinni starać się dbać o poważny wizerunek.

  • Czy kujawsko-pomorscy rolnicy otrzymają we wrześniu pomoc rządową?

    Susza kolejny rok z rzędu nie oszczędza kujawsko-pomorskich rolników, choć w tym roku skala tego zjawiska jest szczególna. 31 lipca Rada Ministrów zdecydowała się przeznaczyć na pomoc dla poszkodowanych przez suszę blisko 800 mln zł, mówi się nieoficjalnie nawet o zwiększeniu tej kwoty. Żeby rolnicy otrzymali pieniądze we wrześniu, do końca tego tygodnia samorządy powinny zakończyć szacowanie szkód.

Wiadomości z regionu

Śledź nas

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.