Jesteś tutaj: HomeMagazyn,,Węgry a Polska” Gyuli Andrássy’ego (fragmenty)

,,Węgry a Polska” Gyuli Andrássy’ego (fragmenty)

Napisane przez  Magyar24.pl Opublikowano w Magazyn sobota, 04 sierpień 2018 18:30

Sobieskim i Hunyadym zawdzięcza Zachód, ze mógł się rozwijać w pokoju, pomimo, ze barbarzyńcy wschodni uderzali nieustannie o jego bramy – pisał w latach 20-tych XX wieku, hrabia Gyula Andrássy młodszy, syn jednego z najbardziej wybitnych węgierskich polityków. Sam zresztą realizując się na szczeblu politycznym, zapracował na wielkie uznanie. Kluczową rolę w jego aktywności politycznej odgrywała sprawa polska.

 

Gyula Andrássy młodszy dał się poznać m.in. jako zwolennik tralizmu, aby do monarchii austro-węgierskiej, włączyć również Słowian, gdzie kluczową rolę odgrywaliby Polacy. Andrássy’emu Polacy zawdzięczają zaistnienie sprawy polskiej na forum międzynarodowym w okresie I wojny światowej. W 1924 roku na łamach wydawanego w Krakowie ,,Przeglądu Współczesnego” ukazał się artykuł pt. ,,Węgry a Polska” autorstwa Gyula Andrássy’ego, którego treść adresowana była do Polaków. Wydaje mi się, że jest to jedno z istotniejszych dzieł poświęconych relacjom polsko-węgierskim. Andrassy przedstawia w nim swoje poglądy na temat tego, dlaczego udało się zbudować tak wyjątkową przyjaźń pomiędzy naszymi narodami, przedstawia swoje spostrzeżenia na temat historii obu narodów, a także próbuje wywołać u odbiorcy refleksję, iż w interesie Polaków są silne Węgry jako przeciwwaga do dążeń czeskich. Trzeba pamiętać bowiem, że artykuł ten powstał niedługo po bardzo niekorzystnym dla Węgrów traktacie z Trianon

 

Przypadający w Polsce jubileusz 100. odzyskania przez Polskę niepodległości, jest dobrym momentem, aby przypomnieć Polakom to ważne dzieło hrabiego Andrassy’ego. (zachowujemy oryginalną pisownie).

 

,,Węgry a Polska” (fragmenty) autor: Gyula Andrassy

 

Te dwa państwa łączy bowiem wspólność interesów; istniała ona i wówczas, gdy byliśmy bezpośrednimi sąsiadami. Linia Karpat tworzyła granicę tak naturalną, że nie mogły się tu rozwinąć zarodki takich różnic jak pomiędzy Francją i Niemcami, Włochami i Austrią, Bułgarią i Serbią, Serbią i Węgrami, Polską i Niemcami, Polską i Czechami lub Polską i Rosją. Nie jest możliwa irredenta węgierska w Polsce, jak również irredenta polska na Węgrzech. Polska nie ma spornych kwestyj na Węgrzech, a Węgrzy nie mają ich w Polsce. Dlatego też Węgry i Polska nigdy i na żadnym punkcie nie stają sobie na drodze. Kierunek naturalnej ich grawitacji i ekonomicznej ekspansji nie krzyżują się z sobą; samo położenie geograficzne kieruje jedno państwo do morza Bałtyckiego, drugie zaś ku Adrji (od redakcji: Morze Adriatyckie). Ta grawitacja w przeciwnych kierunkach wyklucza możliwość zatargów, a jednocześnie podtrzymuje pożyteczną współpracę obu narodów; tylko bowiem porozumienie taryfowe tych obu państw może otworzyć drogę kolosalnej wartości dla ruchu międzynarodowego łącząc Gdańsk z Adrją i portami morza Egejskiego.

 

Komentarz: W dalszych fragmentach autor krytykuje premiera Czechosłowacji Edvarda Beneša, któremu zarzuca uprzedzenia wobec Węgrów oraz przypisuje mu w dużej mierze negatywne skutki traktatu z Trianon. Andrassy stwierdza, że węgierski rząd będzie starał się mimo niekorzystnego traktatu, będzie starał się utrzymać terytorialny status quo oraz zachować niepodległość.

 

Urzeczywistnienie tych tych praktycznych celów naszego rządu będzie pożyteczne i dla Polski, bo przeszkodzi dalszemu rozkładowi sił politycznych wschodniej Europy, uniemożliwi, aby Czechy doszły wraz z Mała Koalicją do takiej potęgi, którejby mogły użyć dla swoich celów antypolskich. Wzrost naszego znaczenia (od redakcji: mowa o Węgrach) w rodzinie narodów europejskich mógłby być pomostem łączącym Polskę innemi państwami, mającymi te same interesy, a nie mogącymi dopuścić do takiego przesunięcia sił na Wschodzie, które groziłoby niebezpieczeństwem wszystkim interesowanym państwom.

 

Najbardziej jednak korzystne dla Polski byłoby pełne urzeczywistnienie wszystkich marzeń i pragnień Węgrów, któreby uczyniłoby ich najbliższymi sąsiadami Polaków. Tylko tą drogą można by ostatecznie usunąć niebezpieczeństwo grożące Polsce, że może być zizolowana i atakowaną z każdej strony. Sytuacja bowiem dzisiejszej Polski jest podobną dotej, jaka był przed rozbiorem Polski, dawnej, kiedy to wszyscy jej sąsiedzi byli nieprzyjaciółmi, a przyjaciele jej byli daleko.

 

Obydwa narody widziały w wolności swój najwyższy ideał, obydwa nieraz daleko posuwały kult tego ideału. Obydwa straciły stanowisko mocarstwowe wskutek przesady w tym kulcie wolności. Dążenie szlachty do władzy i niezależność jednostek osłabiło królów polskich i przygotowało rozbiór Polski. To samo dążenie szlachty węgierskiej utrudniło pracę Hunyadych (od autora: ród magnacki na Węgrzech) i doprowadziło do katastrofy pod Mohaczem. A jednak pragnienie wolności i ta gorąca miłość ojczyzny sprawiły cud, że naród polski po wiekowych walkach i cierpieniach zmartwychwstał jako żywy i jednolity organizm państwowy, że Węgrzy, mimo nieszczęść i ogromnych błędów, mogli uratować swą państwowość wbrew przewadze Niemców i Turków.

 

Komentarz: Osoby znające historię Węgier zapewne rozumieją czym dla Węgrów jest Mohacz, który autor porównuje w powyższym fragmencie wprost jako ,,katastrofę”. W bitwie pod Mohaczem w 1526 roku zginął król węgierski Ludwik II, w następstwie Turcy doprowadzili do rozbioru Węgier. Madziarzy do tego momentu nigdy nie odzyskali już dawnej świetności. Zajmujący się Węgrami prof. Marian Zdziechowski pisząc o Mohaczu stwierdził, że z tą porażką ,,runęły Węgry”.

 

Już w czasach tworzenia się obu państw Arpadowie i Piastowie niejednokrotnie razem walczyli przeciwko Niemcom i Czechom. Sojusznikiem dwóch królów Bolesławów przeciwko tym dwóm sąsiadom zachodnim byli królowie nasi, Władysław i Koloman. Wzmocniwszy swe państwa, obydwa narody, Polska i Węgry, spełniały jedną i tę samą misję w Europie, obydwa broniły krwią cywilizacji zachodniej przeciwko nawale tureckiej ze wschodu. Sobiescy i Hyunyadowie byli szlachetnymi bohaterami jednej sprawy, bronili i Europę i swoje narody przeciw temu samemu niebezpieczeństwu. Sobieskim i Hunyadym zawdzięcza Zachód, ze mógł się rozwijać w pokoju, pomimo, ze barbarzyńcy wschodni uderzali nieustannie o jego bramy.

 

Nieraz też boje prowadzone niezależnie stawały się wspólnymi walkami. Jan Hunyady podnosi na węgierski tron bohaterskiego króla polskiego, Władysława, żeby razem z nim walczyć przeciwko wspólnemu nieprzyjacielowi. Władysław godnie odpowiedział temu powołaniu: ginie pod Warną śmiercią bohaterską i pieczętuje krwią swoją unie duchową między Polską a Węgrami. Później Sobieski pod Wiedniem i na węgierskich polach bitwy walczy za krzyż przeciw półksiężycowi. Po osłabieniu Turków stoczyli znowu Polacy i Węgrzy bezprzykładną walkę przeciw rosyjskiemu caryzmowi i niebezpieczeństwu panslawizmu w obronie zachodniego chrześcijaństwa i wolności narodów. Węgierski książę Siedmiogrodu, Stefan Batory jako król polski walczył z największym wrogiem obu narodów z Moskwą, wstrzymując w wojnie z Iwanem Groźnym pochód Rosjan ku morzu Bałtyckiemu. Kiedy później Polska upadła, my Węgrzy nie byliśmy już w stanie prowadzić samodzielnej polityki zewnętrznej i mogliśmy dawać jedynie oznaki naszej sympatii dla sprawy polskiej.

 

Komentarz: W dalszej części tekstu autor przyznaje, że w momencie rozbiorów Polski,Węgrzy nie mogli Polakom pomóc, bowiem sami byli częścią Austrii. Andrassy wspomina, że w czasie Wiosny Ludów Węgrzy mogli liczyć na Polaków. Dopiero przełom przynieść miało odzyskanie pewnej podmiotowości przez Węgrów, poprzez utworzenie w 1867 roku monarchii Austro-Węgierskiej.

 

Zaznaczający się od 1867 roku wpływ węgierski w polityce zagranicznej znowu zbliżył uczucia obydwu narodów, bo Węgrzy obok obrony przeciw niebezpieczeństwu panslawizmu zajmowali się stale myślą o przywróceniu niepodległej Polski. W czasie wojny światowej w obozie państw centralnych z Węgier wyszła akcja, stanowiąca jako jeden z warunków pokoju wolność Polski. Z przyjemnością wspominam, że byłem jednym z pierwszych pomiędzy tymi, którzy żądali wolności Polski i którzy do końca pozostali na tem stanowisku, że w razie naszego zwycięstwa, przede wszystkim musi się zabezpieczyć państwowy byt Polski.

 

Łukasz Religa  www.magyar24.pl

 

 

Komentarze

Warte obejrzenia

Kosma Złotowski

  • O tym jak samoloty celowo rozpylają nad Polską truciznę

    Rozwój technologii sprawia, że w internecie każdy może publikować właściwie wszystko co mu przyjdzie do głowy. Pozwala to np. rozpowszechniać teorie o tym jak za pomocą szczepionek planuje się dokonać ,,depopulacji ludzkości”, truć mają nas natomiast chemikalia celowo wypuszczane przez latające samoloty tzw. ,,chemitrails”. Gorzej, gdy takie teorie zaczynają rozpowszechniać przedstawiciele polskiego parlamentu, izby którzy mimo wszystko powinni starać się dbać o poważny wizerunek.

  • Czy kujawsko-pomorscy rolnicy otrzymają we wrześniu pomoc rządową?

    Susza kolejny rok z rzędu nie oszczędza kujawsko-pomorskich rolników, choć w tym roku skala tego zjawiska jest szczególna. 31 lipca Rada Ministrów zdecydowała się przeznaczyć na pomoc dla poszkodowanych przez suszę blisko 800 mln zł, mówi się nieoficjalnie nawet o zwiększeniu tej kwoty. Żeby rolnicy otrzymali pieniądze we wrześniu, do końca tego tygodnia samorządy powinny zakończyć szacowanie szkód.

Wiadomości z regionu

Śledź nas

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.