Jesteś tutaj: Home

Czy po tej kampanii wyborczej pozostaną jakieś pozytywy?

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Bydgoszcz piątek, 19 październik 2018 00:40

Za kilkanaście godzin zakończy się kampania wyborcza – bardzo dziwna kampania, której można zarzucić wiele. Z racji jednak tego, że kampanie tworzą jej uczestnicy, to świadczy raczej źle o klasie politycznej. W tym podsumowaniu będę się starał się szukać również pozytywnych aspektów.

Kampania, nad czym należy mocno ubolewać, w dużej mierze opierała się o negatywne emocje, które wywoływane były w oparciu o niskie pobudki – chociażby straszenie ojcem Tadeuszem Rydzykiem, czy marszałkiem Piotrem Całbeckim, o czym pisałem w ubiegłym tygodniu. To był ten główny negatywny aspekt tej kampanii wyborczej, który prowadzić do tego, że nie było zbytnio czasu i klimatu do prowadzenia dyskusji o sprawach dla Bydgoszczy najważniejszych, co niestety również nie służy demokracji lokalnej.

 

Udało się jednak z kilkoma merytorycznymi tematami przebić. Taką rzeczą będzie na pewno kolej metropolitalna (dojazdowa), którą jak się okazuje popiera kilka komitetów, w tym najsilniejsze Koalicja Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość. Gdy za kilka tygodni emocje wyborcze opadną, z tych deklaracji tak łatwo nie będzie się wycofać. To jest dla mnie pozytyw tej kampanii. Być może uda się na drodze consensusu opracowanie studium dla kolei metropolitalnej wprowadzić do budżetu miasta na rok 2019.

 

W deklaracjach właściwie wszystkich kandydatów na prezydentów Bydgoszczy pojawiało się poparcie dla idei najogólniej mówiąc utworzenia w Bydgoszczy transportowego centrum multimodalnego. Jedni mówili o ,,suchym porcie”, inni nazywali swoją wizję portem multimodalnym, właściwie każdy z kandydatów patrzał na tę kwestię nieco inaczej. Tego typu różnice poglądów są jednak czymś normalnym w demokracji. Uważam to za drugi pozytyw tej kampanii wyborczej. W poniedziałek na jednej z debat, zorganizowanej przez przedsiębiorców, padło pytanie o to kto jaką ma wizję centrum multimodalnego, o czym piszemy szerzej - Bydgoszcz jako węzeł multimodalny. Jak to widzą kandydaci na prezydenta?

 

Objawieniem tej kampanii był również komitet Czas Bydgoszczy Marcin Sypniewskiego, niezależnie jaki uzyska w niedzielę wynik. W dobie wojny pomiędzy PO i PiS-em, komitet starający się mimo wszystko prowadzić kampanie merytorycznie, przedstawiając swoje propozycje konkretnych rozwiązań. Można z nimi się zgadzać lub też nie, ale na docenienie zasługuje właśnie styl prowadzenia kampanii wyborczej.

 

Obiecanki cacanki

Wrócić muszę jednak do negatywów. Przez okres kampanii miałem okazję zapoznać się z wieloma materiałami wyborczymi kandydatów. Nie ze wszystkimi, ale może i dobrze, bowiem obcowanie z nie najwyższej jakości publikacjami to zwykła strata czasu. Nie chce uogólniać oceny, ale niestety wiele ulotek czy gazetek prezentowała zapowiedzi wprowadzające czytelnika w błąd. W tym wypadku potencjalnego wyborce. Walka z tymi przekłamaniami byłaby jednak bardzo trudna. Inna kwestia, iż nie każdego autora należy oskarżać o złą wolę, bowiem wielu kandydatów po prostu nie posiada podstawowej wiedzy o funkcjonowaniu samorządy. Przez to jednak z kadencji na kadencję mamy coraz niższy poziom merytoryczny Rady Miasta.

 

Niestety przez to spada też prestiż radnego Rady Miasta Bydgoszczy. Kiedyś bydgoski samorząd tworzyły wielkie osobistości, wielcy bydgoszczanie, którzy nie pozwoliliby sobie na złożenie nawet jednej nie mającej szans na realizację obietnicy. Dzisiaj radnym można zostać przez ,,obiecanki cacanki”.

 

Kilka zdań od Portalu Kujawskiego

Okres kampanii wyborczej jest intensywny nie tylko dla kandydatów i ich sztabów, ale również dla mediów, dzięki którym jej przebieg trafiał do społeczeństwa. Również dla nas była to dość specyficzna kampania, chociażby z powodu dość dużej liczby konwencji wyborczych. Staraliśmy się przekazywać najpełniej jak było o możliwe wszystkie najważniejsze informacje. Również zależało nam na wyłapywaniu kwestii o wartości merytorycznej. W ostatnim tygodniu pojawiły się na naszych łamach wywiady wyborcze, w których również zależało nam na merytorycznych tematach. Z tego powodu zaproponowaliśmy też rozmowy doświadczonym samorządowcom.

 

Dziękujemy za uwagę.

 

 

 

 

Jan Szopiński- poseł na Sejm RP

Bydgoska policja nie jest zabawką.Nie może byc używana bez powodu i nie powinna gnebić ludzi..Takich polecen nie powinni wydawac przełozeni.. W trosce zarowno o mieszkańców jak i naszych policjantów moje wystapienie na posiedzeniu Komisji Administracji 29.06.2020..posłuchajcie...będzie pisemne stanowisko Ministra

Opublikowany przez Jana Szopińskiego Wtorek, 30 czerwca 2020

 

W sprawie interwencji policyjnych w Bydgoszczy