Jesteś tutaj: HomeMagazynMagyaHirekW węgierskim parlamencie oddano hołd posłowi Arturowi Górskiemu

W węgierskim parlamencie oddano hołd posłowi Arturowi Górskiemu

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Magyar Hirek czwartek, 07 kwiecień 2016 18:41

W ubiegły piątek zmarł poseł Prawa i Sprawiedliwości Artur Górski, który od kilku lat walczył z białaczką. Tę walkę przegrał, choć jak można usłyszeć od węgierskich polityków wpisał się na zawsze do historii przyjaźni polsko-węgierskiej. Poseł Adam Mirkoczki przemawiając w poniedziałek w węgierskim parlamencie mówił, że śmierć Górskiego, to dla relacji polsko-węgierskich wielka strata.

- Artur Górski był największym rzecznikiem węgierskich interesów we współczesnej polskiej polityce. Odwiedził Węgry wiele razy, podczas swoich wizyt nigdy nie krył sympatii dla naszej ojczyzny i naszego narodu – mówił poseł Adam Mirkoczki z Jobbiku.

 

- W styczniu 2012 roku zorganizował protest pod siedzibą Komisji Europejskiej w Polsce, który odbył się pod hasłem ,,Ręce przecz od Węgier”. W listopadzie tego samego roku zorganizował koncert zespołu narodowego rocka Karpatia w Warszawie, który zakończył się dużym sukcesem. W swojej parlamentarnej i przemówieniach wielokrotnie wspierał Węgry, w latach spędzonych w opozycji wzywając rząd Platformy Obywatelskiej do większego wsparcia Węgrów w konflikcie pomiędzy Brukselą i Budapesztem – mówił dalej Mirkoczki.

 

Artur Górski urodził się 30 stycznia 1970 roku w Warszawie. Mandat poselski pełnił nieprzerwanie od 2005 roku. Wcześniej pełnił m.in. funkcję redaktora naczelnego Naszego Dziennika. Zmarł w wieku zaledwie 46 lat.

 

Kosma Złotowski

Klęska. Upadek. Powstanie Warszawskie. Ale skoro klęska, skoro upadek, dlaczego komuniści przez cały okres Prylu usiłowali wymazać powstanie z historii? Przecież jeśli była to klęska, to klęska „reakcyjnego Londynu”. A jednak taka narracja się nigdy nie przebiła. 1 sierpnia warszawiacy zawsze spotykali się na Powązkach. Zawsze, przez cały okres komunizmu, pamiętali. Pamiętali nie tylko klęskę, pamiętali - przede wszystkim - WALKĘ.

Czytaj więcej: Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.