Gminne Centrum Kultury w Białych Błotach było we wtorek gospodarzem posiedzenia Parlamentarnego Zespołu Ziemi Bydgoskiej. Przebiegało ono jednak w nieco innej formule za sprawą dużej aktywności mieszkańców, którzy domagali się zrobienia czegoś z problemem nadmiernego hałasu z drogi S5, w szczególności w gminach Białe Błota i Sicienko. Pojawiły się pewne owoce tego spotkania, ale wymagają one czasu. Niestety kluczowy w tym problemie kompetencyjnie organ jakim jest marszałek województwa zignorował zaproszenie na posiedzenie.
Do Białych Błot przyjechała naczelnik wydziału Departamentu Monitorowania Środowiska Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, w całym ponad trzygodzinnym posiedzeniu uczestniczył też wicewojewoda Piotr Hemmerling, dlatego nieobecność nawet szeregowego urzędnika z Urzędu Marszałkowskiego wzbudziła spory niesmak, w szczególności, że marszałek ma kluczowe kompetencje.

Mieszkańcy wyrażali niezadowolenie, posłowie próbowali tłumaczyć
Posiedzenie miało wyglądać inaczej, ale 15-minutowe przedstawienie stanowiska przez reprezentantów mieszkańców przeciągnęło się do ponad 1,5 godziny. Obecnie parlamentarzyści musieli w pewnym sensie się tłumaczyć. Nie można jednak stwierdzić, że była to dyskusja pozbawiona merytoryki.
Za główny problem określono zliberalizowane kilka lat temu normy hałasu które sprawiają, że w praktyce w wielu miejscach, gdzie sąsiedztwo drogi ekspresowej S5 bywa uciążliwe, to formalnie nie ma podstaw do domagania się ustawienia ekranów akustycznych. Naczelnik z GIOŚ przyznała, że w ubiegłym roku jej instytucja przeprowadziła pomiary w Borównie i Świeciu, które nie wykazały przekroczeń, chociaż sama przyznała, że rozumie niezadowolenie mieszkańców. W tym roku GIOŚ ma zrobić pomiary w Zielonce, ale nie można wykluczyć, że również nie wykażą problemu.

Pojawił się postulat, aby podjąć działania legislacyjne na rzecz zaostrzenia norm, z czym obecni na posiedzeniu parlamentarzyści się zgodzili. Posłanka Magdalena Łośko z komisji odpowiedzialnej za ochronę środowiska zadeklarowała wprowadzenie takiego tematu do porządku jej obrad. Nie wykluczano jednak, że może być przeciwko temu opór, bo zaostrzenie norm może sprawić, że w wielu miejscach Polski zostanie uznane przekroczenie norm, a stawianie w tych miejscach ekranów będzie oznaczało ogromne koszty dla państwa.
Starosta Piotr Kozłowski poinformował, że wraz z gminami, w tym Białymi Błotami, Sicienkiem i Osielskiem opracowywany jest program monitoringu hałasu, gdzie samorządy zrzucą się na badania, aby mieć uznane argumenty. Ten program ma być realizowany z marszałkiem, który jednak wtorkowe posiedzenie zignorował. Zaangażowanie w ten projekt zadeklarował bydgoski dyrektor GDDKiA Sebastian Borowiak.
W czasie dyskusji pojawiła się też krytyka ekranów akustycznych, które w ubiegłym roku zamontowano w Zielonce, gdyż nie tylko nie spełniają one zamierzonego celu, ale poprzez odbijanie hałasu zaostrzają problem. Celem tych głosów było uczulenie, iż potrzeba przemyślanych rozwiązań.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






